niedziela, 12 sierpnia 2012

Jasność

Jeszcze miesiąc temu o dziewiątej wieczorem było tak jasno jak w środku dnia.
Na spacerze z psem syciłam się błękitnym niebem.
Czasem musiałam stanąć, spojrzeć w górę i powiedzieć sobie - tak, to jest teraz właśnie, teraz to widzę.
Co roku chwytam tę jasność, oddycham nią.
W ten czas można by sądzić, że noc nie nadejdzie.

Dziś o dziewiątej wieczorem była ciemność i dobrze zasiedziałe gwiazdy.

Obłożona pracą od poranku po noc, wiem.
Muszę wyjść z mojej nory, strząsnąć z siebie kurz, strzępy słów, snów.

7 komentarzy:

  1. gwiazdy spadają, wyjdź z domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze wolałam słońce:)

      Usuń
    2. tak samo to odczuwam, Aniu
      a gwiazdy dzisiaj spadają, serio

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mogłoby jeszcze rozświecić się lato:)

      Usuń
  3. A mnie jest szkoda lata
    I letnich, złotych wspomnień,
    Niech mówią: głupi o mnie,
    A mnie jest żal ...
    Za oknem szaro, smutno,
    A jeszcze przed miesiącem
    Wesoło, zieleń, słońce ...
    Naprawdę żal.
    To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
    I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
    Dlatego żal mi lata I ludzi, żal i nieba,
    Po którym płyną smutne Jesienne mgły.

    http://www.youtube.com/watch?v=6fcGGIdCMj0

    Aniu, dziękuję za życzenia imieninowe:))))

    OdpowiedzUsuń