poniedziałek, 28 października 2013

Realne

Jak się wydaje,
kotka czuje się w miarę dobrze.
Ma swoją realną chorobę.
Apetyt taki sobie, ale mięskiem (w które zawinięty jest fragment tabletki) jeszcze ani razu nie pogardziła.

Ja czuję się w miarę średnio.
Mam swojego realnego kota.
Nie pogardzę niczym słodkim, kwaśnym ani słonym (w które zawinięte jest zaklęcie).

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wszystkie moje dni są kobiece ;)
      Ale nie, to cały czas następstwo ludzko-kociego zamieszania...

      Usuń
  2. Otwórz buzię - na łyżeczce wjeżdża konfitura z jarzębiny , a w środeczku zaklęcie kojące :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla Ciebie na ukojenie: http://www.youtube.com/watch?v=Qha-6Y9R7Hk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi się podoba:)
      Nurtuje mnie też ta trawa... Co oni właściwie na tym klepisku palą? Stanęła mi przed oczami ta parka ze skręcikami w ustach i przymglonym wzrokiem...:)

      Usuń
  4. Znam ten niepokój... :( Bądźcie zdrowe. Zaklęcia... cóż, może od jutra zaczną działać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak..., dobry smak, wyraźny smak zaklina realność, by była realna.

      Usuń