wtorek, 10 grudnia 2013

Orkan na Ursinovii

Panu Kioskarzowi urodził się wnuk.
3555 gramów
55 centymetrów
10 punktów w skali Apgar

Nazywa się Ksawery.

Pomyślnych wiatrów mały!

26 komentarzy:

  1. gratulacje dla Pana Kioskarza! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to zabawne, bo znajomej córka ma termin na jutro i to też ma być Ksawery, a imię wybrane od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu też zbieżność przypadkowa, też dawno wybrane :)

      Usuń
  3. Nareszcie jakis wpis o Ksawerym, który wywołuje we mnie przeróżne ciepłe uczucia :D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to maleńki Ksawery. I wyczekiwany :)

      Usuń
  4. Niech się zdrowo chowa :) .Ksawery jak to się zdrabnia ,chociaż teraz moda,że się nie zdrabnia :)
    Wnuk mojego brata to Bruno ,bez zdrabniania . Trochę żal -tego zdrabniania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ksawcio. A może Dziubuś albo Niunio?
      Pewnie się okaże.
      Moja Młodsza też trudno się zdrabnia, ale daliśmy radę :)

      Usuń
  5. Jakie to piękne że masz taki kontakt z panem kioskarzem:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo to niewielkie osiedle jest :)
    I zawsze warto pogadać.
    A pan Kioskarz odkłada mi bułeczki, które nazywają się "sołtysowe"(coś dla Miśki), bo ja późno wstaje i nie starczyłoby dla mnie.
    To taki wielobranżowy kiosk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię takie klimaty
      Zanikajace

      Usuń
    2. Naprzeciwko mojego bloczku jest jeszcze mały sklep, taki rodzinny, prowadzą mąż z żoną, też zawsze się pogada. Wszystkich prawie znają. Czasem nawet nie pytają, co kto chce, od razu widzą, jaką kto gazetę, papierosy czy piwo, a nawet - ile. Jak trzeba, to zaniosą zakupy, gdy jakiś starszy klient akurat słabiej się czuje...

      Usuń
    3. Zycie w małych społecznościach ma swoje ogromne zalety!

      Usuń
  7. No to się chłopaczek wstrzelił. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś zostałam wpuszczona za kontuarek i na laptopku widziałam zdjęcie: Ksawcio śliczny jest :)

      Usuń
  8. Ja bym tam wolała dać chłopcu na imię Zefirek, przynajmniej byłoby pewne, że taki szkód nie narobi.
    I.

    OdpowiedzUsuń