czwartek, 12 marca 2015

Patrzę na to marzenie

Mam takie marzenie, żeby tańczyć.
Próbowałam parę razy na różnych zajęciach, ale nie wychodziło. Może to dyspraksja nie pozwala mi zapamiętać złożonych sekwencji ruchu. A do tego poczucie, że jak coś robię, to muszę dobrze.
Czyli tak, żeby się podobało?
Komu?

Mam więc takie marzenie, żeby tańczyć.
Mimo słabości ciała, mimo czterdziestu ośmiu lat, mimo że nie umiem i że się wstydzę.

Patrzę na to marzenie, jak się rumieni i chowa
przede mną.
Może
pójdę za nim.

18 komentarzy:

  1. Może tańce w kręgu? Miód malina, mówię Ci!
    Uwielbiam tańczyć.
    I nie mam już nawet 48 lat.
    Wiek tu nie ma znaczenia, uwierz mi.
    Kręgosłup odpuścił.
    Może od września wrócę do tańców w kręgu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałam o tym.... Warte rozważenia :)

      Usuń
  2. Aniu, podążaj za tym marzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrzę na nie czasem, ale chyba za mało odważnie, bo ono odwraca się do mnie.... plecami ;)

      Usuń
  3. Marzenie można zahibernować.
    Marzenie jest cierpliwe.
    Ale po co zwlekać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyniłam próby - ale nie poszło mi dobrze. Problemem jest chyba element narcyzmu we mnie, no bo jak - ktoś będzie patrzył na moją niezgrabotę?
      No i wiesz, jak w domu spontanicznie zaczynałam się ruszać do muzyki, zawsze słyszałam z ust paru: "mamo/Aniu, weź przestań". Czyżby to było tak trudne do zniesienia? Aż tak?
      Więc muszę być w tym sama, po co ludzi narażać na dyskomfort?

      Usuń
  4. Śniło mi się dzisiaj, że tańczyłam na łyżwach! Boszszsz, jakie to było przyjemne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pójdź! Zostaw za sobą wszelkie za i przeciw.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie jesteś bliżej...
      Poszłybyśmy.

      Usuń
    2. na pewno!
      może jakieś zajęcia letnie??

      Usuń
    3. Muszę dokładnie sprawdzić, popytać. Może moja Ania coś znajdzie, zna różne szkoły tańca...

      Usuń
    4. Dołączyłabym się do Was.
      Tańczę w marzeniach.

      Usuń
  7. Aniu - podążaj :) Ja ostatnio przebiegłam ponad pół kilometra bez zadyszki, co jeszcze nie tak dawno temu było dla mnie kompletną abstrakcją. I zamierzam ten dystans powiększać, mimo, że skutecznie mi kiedyś - nie wiem nawet kiedy, obrzydzono bieganie. Bo się nie nadaję, bo jestem zbyt powolna. A niedoczekanie ...

    OdpowiedzUsuń