sobota, 3 grudnia 2016

do pełna

nie wiem dlaczego
umarł Gienek Pikula ale od początku
było z nim coś nie tak ostre rysy
wychudzona sylwetka
potem był dzieciak Lutki
przygniotła go belka spadająca z przyczepy
na ręku miałam wróbla
kotka skoczyła jak cień i odgryzła
mu głowę
stary Dawidczyk położył się na lodzie
i podał rękę Jankowi Tukajle ten
żyje do dziś
udało mi się nie przejechać
pijanego Mieńki tata w ostatniej chwili
przejął kierownicę
w ucieczce nad zalew wiślany umarł pradziadek
bo skończyły się leki
gdybym
poszła znowu może bym
znalazła grób mówi babcia
było widać jak
MS Gustloff z daleka
kłaniał się różowemu słońcu
do pełna



10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wyłażą takie obrazy. Jakoś trzeba zagospodarować...

      Usuń
  2. Zasadniczo podoba mi się bardzo, ale zapytam Cię kiedyś o znaczenie trzech ostatnich wersów. Jak to dobrze, że jesteś na ogół poetką przystępną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To proste - w 1945 uciekali nad Zalew, ale na MS Wilhelm Gustloff nie wsiedli...

      Usuń
    2. Mieli to szczęście.

      Usuń
  3. Bardzo wiele się dzieje w tym wierszu... piękny!

    OdpowiedzUsuń