poniedziałek, 23 stycznia 2017

Rysuję sobie nadal

Już wiem, że biurko trzeba wyścielić gazetami.
A potem używać dużo mydła :) Do mycia łapek w trakcie i po.
A to suche pozostałości po kwiatkach, na krzewach. Przy ulicy rosną.



czwartek, 19 stycznia 2017

Zdolna...

No bo skaleczyć się wazonem obitym na górnej krawędzi nie jest bardzo trudno - wystarczy włożyć cztery palce z myjką do środka, zostawiając kciuk na zewnątrz i wykonać ruch myjący.
Ale żeby krewetką?

środa, 18 stycznia 2017

Róża na pierwszy ogień :)

Sprzątając w szafce, znalazłam pastele. Przed laty Młodsza pewnie dostała je od kogoś w prezencie, nigdy nie były używane. Nie miałam pojęcia, jak się do nich zabrać, a ochota mnie naszła. Gdyby nie Hana, nie wiedziałabym nawet, na jakim można rysować papierze :)
Ale toto się sypie i brudzi! Ręce, biurko, wszystko dokoła.
Otworzywszy zaś pudełeczko zorientowałam się też, że obejmuje ono kolory jednej tylko tonacji, dlatego na pierwszy próbny ogień mógł pójść krajobraz jesienny albo właśnie herbaciana róża.
Wybrałam różę, wykonawszy ją na tekturce!



poniedziałek, 16 stycznia 2017

Na ten czas

Śniło mi się, że miałam wypestkować całą przyczepę wiśni.
A wcześniej, na jawie, sprzątałam swój pokój - wyniosłam trzy worki papierzysk, wytarłam kurz z setek książek, licznych półek i półeczek. Potem miałam wrażenie, że śpię z kurzem w zębach i może zresztą tak było. Oraz popękała mi skóra na rękach i skórki przy paznokciach, tak reaguję na dawno nieotwierane książki. Dlatego też boję się antykwariatów.
Boje się różnych rzeczy - pustki najbardziej.
Dwa dni w dołku, gdzie tylko przykryć się kołdrą i trwać w półśnie. Nie lubię siebie wtedy. A siebie nie lubi mnie i to jest paradoksalna prawda na ten czas.

sobota, 14 stycznia 2017

Cieszę się podwójnie

Miłe rzeczy i zdarzenia. Do się (nieśmiałego) pochwalenia :)
W dwóch czasopismach, które właśnie się ukazały, wydrukowane zostały moje teksty prozatorskie.
Opowiadanie Sauerteig w 58 numerze "Borussii", o tak wygląda okładka:


A w numerze 4(53) kwartalnika "Migotania. Gazeta Literacka" moje Małe prozy zajmują całe dwie duże strony 26 i 27. "Migotania" można przeczytać na papierze, ale także ściągając pdf ze strony Kwartalnika.
Wchodząc tutaj, trzeba zjechać na dół i po lewej jest plik do pobrania.
Bardzo, bardzo się z tego cieszę, i się tym cieszeniem chciałam podzielić :)