poniedziałek, 11 czerwca 2018

Spektrum

Dzisiaj trafiłam na ten blog. Pisze go Ewa Furgał, edukatorka antydyskryminacyjna. To blog o doświadczeniach związanych Zespołem Aspergera - jej własnych doświadczeniach. Trafiłam po artykule, w którym był zalinkowany, a artykuł dotyczył tego, że dziewczyny/kobiety z ZA często bywają zdiagnozowane późno albo wcale, dlatego że sposób wychowania wyposaża je w mechanizmy maskujące. Jeśli są osobami wysoko funkcjonującymi, potrafią "udawać normalne". Oczywiście dużym kosztem. Nieraz  z przeświadczeniem, że są gorsze, dziwne. Z trudnościami w funkcjonowaniu społecznym i towarzyskim, z mnóstwem napięć.

Podejrzenia co do siebie samej miałam już od jakiegoś czasu, ale na poważnie od dwóch chyba lat, gdy umocniła mnie w nich moja przyjaciółka, która ma syna z ZA. Po prostu widziała pewne rzeczy, mogła porównać.

Bloga Ewy Furgał czytałam od najnowszych wpisów, schodząc w przeszłość, i przy każdym wpisie miałam rodzaj zatrzymania. Że przecież. Za każdym tez razem podwójna reakcja: chęć płaczu i może... poczucie wolności? Jakiegoś ruchu wewnątrz mnie.
Bo co właściwie można zrobić?
Był łagodniejszą dla siebie, mieć więcej wyrozumiałości dla tej nieszczęsnej istoty, jaką się czuję w najgorszych chwilach?
Tak, chyba tak.

piątek, 8 czerwca 2018

w innych okolicznościach

mija mnie młody człowiek i mówi przez telefon
że musi kupić żwirek dla kota; myślę wtedy
że jak dorosnę, będę miała dzieci, najlepiej
dwie dziewczynki. I zwierzęta, i też będę się zastanawiać
nad rodzajem żwirku, nawet z pewną ekscytacją
wysypię go do kuwety, rozgarnę ręką
będzie miał delikatny zapach drzew liściastych.
niebo jest granatowe a liście topoli srebrne i czuję
niewyraźnie czuję, że to wszystko już było
dawno dawno temu w innych okolicznościach


wtorek, 5 czerwca 2018

Tumbleweed



złote słońce
złote powietrze
złota ziemia sucha na proszek
mała pustynia małe tornado

przybieram kulisty kształt
oraz lekką ażurową konstrukcję
wiatr przenosi mnie
nad stacją trafo 


poniedziałek, 28 maja 2018

Tłumaczenie

W piśmie "Nowaja Polsza" ukazały się tłumaczenia kilku moich wierszy z tomu Tyle nieznanych ryb oraz rosyjskojęzyczna wersja recenzji Leszka Szarugi. Zrobiłam kilka zdjęć:






piątek, 25 maja 2018

Dzikość

Ani trochę metaforycznie.
Pies wyprowadził mnie na dwór o 2.30 w nocy. ledwo wyszłyśmy, a tu dwa metry ode mnie za zasłoną krzaczków słyszę dziwne odgłosy. Coś jakby tygrys. Jakiś duży pies wyprowadzony w nocy - myślę sobie - a tu jednak nie. Załomotało, zagalopowało i objawiło się. Całkiem duży dzik, a nieco dalej drugi. Nie odbiegły daleko, jakieś 50-70 metrów, i zajęły się swoimi sprawami. Odradziłam psu spacer w ich kierunku...
Średnio później spałam, także dlatego, że pies budził mnie jeszcze. Dzień miał swoje dobre momenty, ale należał do tych bardziej kiepskich. Nie będę marudzić, bo jak marudzę, to mogę się wydać marudna. A może jestem marudna.
Oczywiście zawsze można ratować się pracą, bo nawet jak dalej nastrój będzie zły, to chociaż praca będzie zrobiona.

czwartek, 17 maja 2018

No!

Jest kolejna nominacja.
Stance Kronholda nominowane również do Nike.
To bardzo miłe uczucie :)))


wtorek, 15 maja 2018

To dodaje siły

Nominacje wydanych przeze mnie książek - to raz.
A także pozytywne sygnały dotyczące mojej własnej. W piątek, wróciwszy z Bytomia, zastałam w domu kopertę nowym numerem "Gazety Olsztyńskiej", w którym przedrukowane zostały trzy wiersze z Ryb - w rubryce prowadzonej przez Marka Barańskiego.




A potem kupiłam nowy numer "Nowych książek", a w nich recenzja Leszka Szarugi.