piątek, 6 kwietnia 2018

Piszę o książkach

Na fejsbukowym profilu mojego wydawnictwa publikuję od jakiegoś czasu cykl "Tangere od B do Ż", w którym przypominam książki poetyckie z serii Tangere. Od B, bo nie mam autora na A. Pomyślałam, że będzie alfabetycznie. Gdyby miało być chronologicznie, musiałabym zacząć od książki Magdy Szozdy, a to byłoby ponad moje siły. I tak w końcu musiałam to zrobić, bo przyszła kolej na jej literę.

Dwa dni temu zaś przypomniałam niedawno opublikowany Rozejm Jana Zapolskiego. To niezwykła książka, a jako że wydana pod pseudonimem, mało kto się nią interesuje. Pomyślałam, że napisze o niej tu, to samo, co na stronie:

W Tangere od B do Ż dziś prezentuję książkę Jana Zapolskiego "Rozejm", jedną z najnowszych w serii. Ukrywający się pod pseudonimem poeta, tłumacz, autor reportaży sięga do doświadczeń najbardziej podstawowych w procesie kształtowania się ludzkiej tożsamości, do momentu, gdy jako dzieci mierzymy się z otchłanią, uświadomiwszy sobie, że istnieje śmierć, która grozi naszym bliskim i nam samym, że jesteśmy dotknięci nietrwałością. W poemacie Rozejm spotykamy się z intymną próbą przełamania traumy: autor podaje rękę Chłopcu, który żyje w nim i domaga się akceptacji. Rozejm to tekst, o którym wiele osób może powiedzieć, przeczytawszy go: "To o mnie!". Jest bowiem bardzo osobisty, a jednocześnie uniwersalny w najbardziej podstawowym znaczeniu tego słowa.
Autorem ilustracji jest Stanisław Kroszczyński.

I jeszcze fragment ze środka książki:

Chłopiec czasami opuszczał
zajęcia
bo nie mógł rozstać się z kurkami do gazu

były na sztorc a on klękał przed nimi
by z ich wysokości sprawdzić
czy są równo

czasami któryś wydawał się w prawo
więc lekko przekręcał we właściwą stronę

kiedy wychodził z domu
jak muchy robacznice obsiadały go
pytania czy poprawiając
jednak nie pogorszył

czy gaz nie syczy czy nic nie
wybuchnie
przecież piętro wyżej mieszka matka z dzieckiem

nie
nie mógł wyjść z domu kiedy nie dowierzał
własnym oczom
czy kurki są w pionie i czy od tych oczu
nie przekręciły się w bok




7 komentarzy:

  1. Intrygujący fragment i piękne ilustracje. Twoje zdjęcia też mogłabyś wykorzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wykorzystałam w mojej książce :)

      Usuń
  2. Poruszający fragment...
    Ciekawe, piękne zdjęcia!
    Mam kilka książek z Twojego wydawnictwa Aniu, wszystkie mnie zachwyciły i wracam do nich czasem, z przyjemnością zanurzam się w ich świat, bo dają mi wiele dobrego w sferze emocji :)
    Wszystkim polecam! Jeśli Ania coś wybierze i wyda, to naprawdę warto!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Olgo. Wiem, że poezja i eseje to najbardziej "niszowa nisza" wydawnicza. Na początku wierzyłam, że dobre teksty będą budzić zainteresowanie, ale czasem mam wrażenie, że istnieje jakaś niewyartykułowana blokada.

      Usuń
  3. Fragment tekstu bardzo poruszający i zdjęcia ciekawe...Powtarzam to, co wyzej w komentarzach, ale takie słowa mi sie nasuwają. Taki wrazliwiec jak Ty, Aniu, przyciąga wrażliwych twórców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tekst jest bardzo poruszający.

      Usuń
  4. Great article..I am looking so forward to your blogcomment and
    I love your page on your post.. That is so pretty..
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń