środa, 15 marca 2017

zawzięłam się

kupione dawno, może siedem lat temu. W domu moim od razu spotkały się z niechęcią, wzmagającą się z każdą rysą na czerwonej licowej skórze (wyrzuć je od razu do kosza! nie wstydzisz się ich zakładać?!).
W zeszłym roku, potknęłam się o krawężnik i ostro zdarłam lewemu nosek.
Ale zawzięłam się. Mogą się nie podobać nikomu, ale są moje i mnie się podobają. I zrobię tak, jak sama zdecyduję. Kupiłam dobrą kryjącą czerwoną pastę w idealnym odcieniu. Wyczyściłam pieczołowienie. Moje butki.







30 komentarzy:

  1. Śliczne paputki, od razu poprawił mi się humor sąsiadko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze :) A ja w Bytomiu od wczoraj.

      Usuń
    2. Słychać, że Cię nie ma ;) Lu tęskni...

      Usuń
    3. Szczekala biedna... szczekanie Lu czasami mnie usypia, a chyba powinno być odwrotnie ;)

      Usuń
  2. Hm, nie mam gustu, zupełnie jak Ty-podobają mi się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej różnie się gustem z córką młodszą - w sklepie z butami jak mi się jakieś podobają, to Matylda z góry może założyć, że dla niej będą one najbrzydsze w całym sklepie. Tak bywa z gustami.

      Usuń
  3. Nie rozumiem niecheci z jaka sie spotkaly. Chyba ten ktos lubi gdy wszyscy nosza to samo. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten ktoś ma własne pojęcie elegancji :)

      Usuń
  4. I dobrze zrobiłaś. Buciki porządne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ania, zachwycasz i rozbrajasz:) Mnie też się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  6. No, ok, mi sie nie podobaja, ale przeciez to Tobie maja sie podobac, prawda ? Wielkie brawa za zdrowa asertywnosc. Fajni sa ludzie, ktorzy maja swoj wlasny gust i zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale kolor maja super :-)

      Usuń
    2. Lubię ten typ butów :)
      Rzeczywiście poczułam, że mogę sama zdecydować o losie butów - wszak są moje :)

      Usuń
  7. Super butki :) Ja też lubię czerwone, tylko mnie nikt nie krytykuje na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety bywam krytykowana, choć ostatnio staram się na to nie pozwalać...

      Usuń
  8. Pięknie o nie zadbałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsza była odpowiednia pasta, co nie było łatwe. Na szczęście jest taki szewc na Ursinovii, który ma różne bajery :)

      Usuń
  9. Fajne butki i kolor też.
    Twoje buty i Twoje w nich nogi, jak im dobrze to nikomu nic do tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo lubię, jak moje stopy w nich wyglądają :)

      Usuń
  10. Zupelnie jakbym o moich krotkich kozaczkach czytala. Ulubione, wygodne, kolor taki sredni braz, ale tez niejednolity tylko jak by cieniowany. Mialy juz chyba rok jak wyladowalam pierwszy raz w szpitalu (trzy lata temu) i jeszcze na ER widocznie jakiejs pielegniarce kapnal na moj but jakis wsciekly chemiczny odczynnik. Zostala z tego plama, niewielka, jak ziarnko grochu, ale odbarwiona na samym srodku noska buta. Nie powiem, brzydko to wygladalo i nie dalo sie zapastowac, bo niby pasta troche pokryla ale i tak plamka swiecila jasnoscia, bo normalnie byla prawie biala.
    Wspanialy tez namawial "wyrzuc przeciez nie bedziesz chodzic w takich butach". Nie wyrzucilam, bo do takiego latania na codzien to doskonale buty. No i wreszcie w listopadzie ubieglego roku trafilam na szewca, ktory sie podjal to naprawic, czyli zabarwic te plame.
    Trzymal te buty prawie miesiac, za kazdym razem jak dzwonilam tlumaczyl, ze musi tak dobrac odczynniki kolorow i wymieszac, zeby nie calosc nie stracila wlasnie tej roznicy odcieni.
    Wreszie jak juz ja przestalam dzwonic i sie upominac to on zadzwonil, ze ma gotowe.
    O malo sie nie poplakalam ze wzruszenia, moje ukochane buty wygladaly jak nowe, ani sladu po plamie i ciagle maja te wlasnie odcienie brazu. Az wstyd przyznac, ze zazyczyl sobie za to tylko 5 dolarow, dalam mu 10 i o malo co nie rzucilam sie chlopu na szyje w podziekowaniu. A w miedzyczasie juz kupilam ten sam model tylko czarne, bo tego cieniowanego brazu juz nie mieli.
    No i teraz mam dwie pary super wygodnych butow:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach i nie dziwie sie, ze sie zawzielas, bo mnie sie tez te Twoje butki podobaja.

      Usuń
    2. To miałaś szczęście z tym szewcem. U nas też jest taki mistrz i w dodatku ma różne ciekawe pasty.
      A butki są wygodne i mięciutkie.

      Usuń
    3. Wygodny but to juz 50% szczescia:))

      Usuń
    4. O tak! A ja co do butów jestem wymagająca :)

      Usuń
  11. Vardzo fajne, mieciutkie, dobra skorka, ladne...widze je do spodniczki, by pokazaly cala swoja urode, spodnie pewnie je zakrywaja...ciekawa jestem, czynten sam szewc co moj...na belwederskiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcialam napisac na belgradzkiej, to ten sam!

      Usuń