poniedziałek, 14 listopada 2016

Poniedziałek

W pierwszych minutach mojego poniedziałku chciałam napisać, że urodziłam się na ruchomych piaskach, choć wyglądało to wtedy jak ruchome śniegi. jeździłam w brzuchu mamy od szpitala do szpitala - mówili,  że jestem źle ułożona i tak chyba zostało.
Teraz jestem już duża, ale wciąż siedzę w korytarzu. W przedsionku, który migoce. Wkładam stopę w drzwi, widzę jakąś rzeczywistość. Ale nie wchodzę.
Może teraz mi się uda?
Moja nadzieja jest niezniszczalna, jak to bywa u stworzeń na niskim etapie rozwoju osobniczego.

13 komentarzy:

  1. Oby brak stopy ci nie przeszkodził.
    Hm.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu M., z przeproszeniem. Nie wciskaj kitu. Niski stopień rozwoju, he, he.

    Czy nie należałoby kopnąć w tyłek przyczynę pewnych nastrojów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, tyle że tym razem to ja sama :)
      A niski stopień rozwoju nie jest zły. Właśnie pozwala mieć nadzieję zawsze :)

      Usuń
  3. a to nie był kac? Te ruchome piaski rano? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, pisałam tuż po północy :)
      To taka bardziej niestabilność wrodzona :)))

      Usuń
  4. Ok, ale przynajmniej masz bogate zycie wewnetrzne, moze pokrecone nieco, moze meczace czasem ale je masz, nie tak jak spora rzesza "sztucznie" szczesliwych "betonow".

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja bym napisała, że mój poniedziałek zaczął się beznadziejnie, mogłabym nie żyć dziś

    OdpowiedzUsuń
  6. No, uważaj na stopę!
    Śniło mi się w nocy, że się za późno obudziłam, tak późno, że nie było po co iść do pracy. Jak wstałam, z wielkim bólem, okazało się, że jest baaardzo wcześnie. No i tak się zaczął poniedziałek. Poczucie zawodu, a jednocześnie ulgi. I nadzieja niezniszczalna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli sprzeczne emocje, co? Chciałaś iść do pracy i nie chciałaś?
      Tak czasem jest :)

      Usuń