środa, 31 sierpnia 2016

dopiero

krucha archeologia gdy podnosisz
udeptane rozłogi
rozbiegają się drobne zwierzęta
śnisz warstwy
pod które można wpełznąć
poznajesz ubranka
swoich córek zgubionego misia
różowy balonik
którego nie dało się złapać
za którym można było płakać
dopiero można było płakać
płakać






9 komentarzy:

  1. Zdjęcie pierwsze i drugie, ładna abstrakcja.
    Taka archeologia przydaje się czasem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przydaje się. I często ma źródło w snach. Śnią mi się często zakopane warstwy ubrań, widziane jak w przekroju geologicznym.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Czasem widzi się coś, co jest znajome, jakoś dla nas znaczy. W takim nagłym błysku, dawnych wydarzeniach. Żal mojej córki, za balonikiem porwanym przez wiatr i jej niewspółmierny płacz - czuję, że takie rzeczy są pretekstem, żeby móc wylać z siebie to, co grozi powodzią.

      Usuń
  3. Czasem lubię się tak przekopywać przez warstwy wspomnień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Czasem puszczam myśli wolno i czekam, gdzie mnie zaprowadzą.

      Usuń