wtorek, 22 września 2015

Zaglądaliśmy do środka rzeczy

Miał rower, a do bagażnika przytroczony spory kosz. I jeszcze jeden z przodu, przy kierownicy.
Najpierw rzucał się w oczy przepalony prodiż, potem inne drobiazgi.
Starszy mężczyzna w szarych spodniach i niebieskiej koszuli zaglądał do wnętrza przedmiotów. Z plątaniny przewodów wyciągał te, co miały w środku obietnicę - metalowy drucik. Ostrym nożem zdejmował z nich starą historię.
Zupełnie więc nie zdziwiła go Ania M.


13 komentarzy:

  1. Bo Ania M. robi to samo! Swoim aparatem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Bałam się, że własnie to masz na myśli... Ale przecież nie chciałam mu zabrać złomu ;)
      A poza tym Ania dzieckiem ufnym jest :)

      Usuń
  3. Brakuje mi takich spotkań, a może nie rozpoznaję w ludziach tego "wspólnego".
    Niektórzy ludzie proszą innych o zdjęcie starej historii i czasami się to udaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na śmietniku jest pełno zużytych historii. Nie które nawet same odpadają...

      Usuń
  4. Zdjęcie super - to owoc tej waszej współpracy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) Po prostu sobie nie przeszkadzalismy :)

      Usuń
  5. Przedmioty przyjmują tę warstwę historii w milczącej pokorze,
    a człowiek wciąż się buntuje... :)

    OdpowiedzUsuń