poniedziałek, 30 czerwca 2014

Werbelki

Dziś dwa kolejne egzaminy magisterskie, kolejne dwie prace przeczytane, kolejne recenzje.
Potem deszcz, deszcz.
Mokre psy i bukiet pomarańczowych róż.
Skądinąd pasujących do moich spodni i sandałów.
Włosy poskręcane od wilgoci.

W domu przykryłam się kołdrą.
Jest trochę jak na deszczowym biwaku w namiocie - jak raz dobrze zmokniesz, to się już nie dosuszysz.
Drobne werbelki stukają o tropik.

24 komentarze:

  1. klimat w sam raz, zeby odplynac na tratwie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już przypłynęłam - choć praca nie zając (a może właśnie dlatego).

      Usuń
  2. Chodź do mnie, dosuszysz się. Ja czekam z utęsknieniem na werbelki.

    OdpowiedzUsuń
  3. te werbelki tez je slysze, te same...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś już była w zasięgu tych samych werbelków?
      Daj znać :)

      Usuń
    2. napisałam Ci maila :)

      Usuń
  4. Werbelku kiedy ustawiłaś fryzjera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem na liście rezerwowej... miał tłok, bo idzie na urlop.
      Wysłałam Ci maila :)

      Usuń
  5. Podoba mi się ten pomarańczowy mokry obrazek.
    Dla mnie deszcz to życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowe róże od magistrantek zupełnie przypadkiem się dopasowały :)

      Usuń
  6. Lubię deszcz, pod warunkiem, że nie przemoczę nóg (jak wczoraj) i nie dostanę kataru (jak dziś:))
    ale napisałaś tak ładnie, że pomyślałam od razu o wyjeździe na kajaki, który już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat sandały całe zmokły - ale stopy miałam bose, więc nie było problemu :)

      Usuń
  7. Czasem miło tych werbelków posłuchać. Co za dużo, to niezdrowo jednakże. U mnie tak, jak u Hany. Można na wiór wyschnąć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego wszystkiego odwróciłam sobie Twój bukiet różowych pomarańcz. :)

    Lubię werbelki, ale moje niechby już poszły do Hany.

    PS. I jeszcze przesyłam spóźnione, ale bardzo ciepłe pozdrowienia dla Twojej Babci Lisy, Aniu. Ukłony.
    Fajne to zdjęcie. :)

    I jeszcze pozdrowienia dla Ludzi Kur. Że niby coś jak ludzie morza, tak Twoi rodzice to Ludzie Kur. :) Bardzo one ładne, zwłaszcza te czarnuszki z zielonym połyskiem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie Kur... :) Piękne :)
      Różowe pomarańcze. nabrałam ochoty :)

      Usuń
  9. Czyli doznajesz wrażeń jak MCO w Japonii... :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię te werbelki

    opisałaś świetnie mój klimat :) lubię, dlatego tu gdzie jestem jest mi tak dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mieć takie swoje miejsce. Ja też lubię deszcz, zwłaszcza ciepły.
      Ale lubię też jak cykające świerszcze suszą sierpień i jak powietrze drga w upale :)

      Usuń