czwartek, 20 października 2016

Wydawało mi się


Wydawało mi się wczoraj, że już się nie denerwuję. W kwestii performansu jestem dość dobrze osadzona, wiedzę do przekazania mam ułożoną w zgrabną całość. Widzę zainteresowanie tematem, budzi się dyskusja, patrzę, gdzie nas zaprowadzi (może za bardzo meandruje? muszę uważać).
W pewnej chwili, już po zajęciach, czuję, że kostkę przy małym palcu mam obdartą ze skóry.

A potem, potem....
jeszcze spadam.

Nie piszcie mi, że na pewno jestem dobrym wykładowcą - bo to będzie NIEPRAWDA.
Chcę tylko jeszcze raz spróbować dać z siebie wszystko. To jeszcze może się udać, bo przychodzę bogatsza w doświadczenie. Gotowa skorygować to, co nie wypaliło.

-------------

Dziś moja babcia miała udar, jest w szpitalu.

Nadzieja jest, ale nie wiadomo, jak zachowa się organizm człowieka, który ma prawie sto lat.

Dziś chyba pierwszy raz pozwoliłam się pocieszyć. Mojej własnej mamie. I czułam, że na to pozwalam, tak jakbym po raz pierwszy zgodziła się na układ matka - dziecko.
Że nie poczułam złości i agresji, której wszak nie skierowałabym na zewnątrz, więc obróciłabym ją przeciwko sobie.

I tak - wiem, że to ja powinnam być wsparciem.



25 komentarzy:

  1. Aniu, tak mi przykro. Z powodu Babci, wątpliwości i obdartej kostki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne, że obdzieranie ze skóry czasem wcale nie boli.

      Usuń
  2. Nie bolą też paznokcie wbite w dłoń aż do krwi.
    Współczuję. Dasz radę, bo co? Zrezygnujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie zrezygnuję. Jestem w lepszej sytuacji niż w zeszłym roku, bo wtedy dowiedziałam się bardzo późno, jakich dokładnie przedmiotów będę uczyć. Teraz jestem w tym ogarnięta i czuje to jako możliwość "nowego startu". W tę kiepską środę zdarzyło się coś jeszcze, po czym muszę ochłonąć. Czasem trzeba się zderzyć z pewnym fragmentem rzeczywistości, którego się nie widziało. Wiem, że muszę pewne rzeczy zmienić i wiem, że mogę dać radę. W każdym razie będę próbować ze wszystkich sił.
      A dziś rano babcia trafiła do szpitala. Pomyślałam przez chwilę, że nie udźwignę.

      Usuń
  3. Aniu, przykro mi, że tyle naraz na Ciebie spadło :*
    Ale proszę, nigdy nie mów, a nawet nie myśl, że czegoś nie udźwigniesz, bo los bywa przewrotny i czasem chce się o tym przekonać :/
    Babci życzę zdrówka !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że się pisze i rozmawia. To pozwala złapać szerszą perspektywę. Różne rzeczy można potraktować jako dane. Oddzielić smutek i przygnębienie od takiego "zapadnięcia się".
      Zastanawiam się, czy z pewnymi rzeczami na uczelni warto było się skonfrontować, czy lepiej pozostawać w pewnej ułudzie. Może wtedy miałabym za małą wiedzę o sobie, a to blokowałoby zmiany.

      Usuń
  4. Aniu, przykro mi z powodu Babci...
    :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Wierze w Ciebie. Jak nie Ty, to kto? Dasz rade! 3mam kciuki. Joanna-Jo

    OdpowiedzUsuń
  6. W czasie pogrzebu mojej mamy tak maltretowałam palec wskazujący, że gdy w końcu się opamiętałam musiałam ubrać rękawiczki. Ręka wyglądała jak po wojnie...
    Cięzko siebie ogarnąc, zrozumieć. Co się człowiek trochę wykaraska na powierzchnię, to znowu spada, bez chęci ponownego wysiłku, pogodzony.
    Ale gdzieś ponoć czeka maleńkie światełko - tak jak na obrazach Beksińskiego. Trudno je dostrzec w nawale smutku i niewiary, ale w koncu przebłyskuje delikatnie, na chwilę. A ta chwila bezcenna.
    Ściskam Cię!*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem optymistką mimo wszystko, Olgo. Nie wierzę, że wszystko jest po coś, ale wierzę, że wszystko może dać nam to światełko.
      Dużo światła.

      Usuń
  7. dlaczego to nie Ciebie trzeba pocieszać?
    Zarabiasz na zycie pocieszaniem?

    bardzo Ci współczuje choroby babci, takie osoby prawie stuletnie to mają prawo umrzeć
    bez względu na zdroje łęz po nich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Rybeńko.
      Trochę się ogarnęłam...

      Usuń
  8. Przykro mi z powodu Babci, a pocieszanie nalezy sie wszystkim, Tobie tez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby wiem. Ale mam... miałam w tej mierze różne blokady.

      Usuń
  9. zadzwonię dziś. Mar

    OdpowiedzUsuń
  10. Z babciami i wnuczkami jest inaczej, Twoja Mama wie co robi.

    OdpowiedzUsuń