piątek, 10 października 2014

Noszę w sobie

Popołudniowe sny są gęste.
Zjazd klasowy liceum, wszystkie dziewczyny są nastolatkami, tylko ja mam 47 lat, przychodzę ze spaceru z psem, a więc w dresach, rozciągniętej bluzie, bez makijażu. Z nadwagą.
Co ja tam robię, wśród imprez, barów, pubów i knajpek, toastów, lampek wina pod światło?
Dlaczego nagle wznoszę się w powietrze? Staję się smokiem i krążę nad głowami zebranych.
Pomiędzy stoczeniem się w śmieszność a determinacją, by to wszystko przestało mnie obchodzić.
Pomiędzy światłem neonów i głosem barowej muzyki rodzi się pustka
i rośnie.

Noszę to w sobie przez resztę dnia.

18 komentarzy:

  1. Wielkie Nic siedź cicho!
    Albo powiedz wreszcie czego chcesz.
    Podobno można nie bać się pustki, ja się boję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w zasadzie też.
      Ale czasem czuję, że muszę ją przygarnąć. Niech się nie snuje taka pusta.

      Usuń
  2. Ania dlaczego tak bardzo boisz się cudzych opini na swój temat ,nie pozwalasz sobie na bycie sobą . Kurcze przecież masz tyle zalet ,pozwól sobie na swoje wady :))))
    Po za tym pojęcie wady i zalety jest względne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to nie bardzo zależy od jednorazowej decyzji. Czasami po prostu czuję to bardziej lub mniej. A może jest jeszcze inaczej - może boję się swojej opinii na swój temat.

      Usuń
  3. właśnie mi uświadomiłaś, ze dzis sie nie zmakijażowałam..

    OdpowiedzUsuń
  4. tulę Cię wrażliwcu... wiem o czym piszesz :******

    OdpowiedzUsuń
  5. NIE LUBIĘ TAKICH SNÓW, KTÓRE SIĘ NOSI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są ważne. Są ciężkie, ale są mną, są do przerobienia...

      Usuń
  6. Stoczyć się w śmieszność, owszem, możemy - gdy obchodzi nas za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy możemy precyzyjnie rozstrzygnąć, co jest za bardzo? zastanawiam się. Jeśli coś się dzieje, coś się czuje - to pewnie tak bardzo, jak na dany moment musi być. Może to boleć, nawet osłabiać - ale siły uczuć chyba nie da się zaprogramować...

      Usuń
  7. Ale że na magicznej tratwie takie sny się dzieją...
    Aniu :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego, że jest magiczna - na niej sny drążą głębiej...

      Usuń
  8. ciezki. Chyba jeszcze ciezszy niz powrot do liceum i jakis niezrozumialy sprawdzian z fizyki albo matura.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja miałam też wczoraj sen licealny, z kolegą, którego twarz znam ale nigdy słowa nie zamieniłam. Ani mi się nawet nie podobał. Był po prostu i wczoraj przyszedł we śnie ponownie jako nastoletni chłopiec. I też ze mną ten sen łaził dzień cały. Może to księżycowa faza każe nam sny nosić?

    OdpowiedzUsuń
  10. Liceum nie wspominam, może tylko dlatego mi się nie śni. Zjazdy są co jakiś czas. Nigdy nie byłam. Zresztą nikt nie zaprosił, bo nigdy nie pasowałam. Może to i dobrze.

    OdpowiedzUsuń