piątek, 18 marca 2016

Łódź płaskodenna

Nowy wpis w blogu Magdy przywołał do mnie obrazy z marzeń.
Powracająca od dawna przez całe lata myśl o podróży łodzią po rzece wśród lasów, po wodzie przezroczystej jak kryształ, prześwietlonej słońcem, przez którą widać drobne roślinki na dnie, ryby i czysty piasek. I żeby czasem, podnosząc rękę, można było dotknąć zwisających nisko gałęzi.
W zeszłym roku przez chwilę był plan, by zrealizować to marzenie - by popłynąć Krutynią, kajakiem, ale niektóre plany się rozpływają i ten był akurat taki.
Ale przecież to nie musi być Krutynia, nie musi być kajak, może być płaskodenna, drewniana łódź, ukryta w niszy wysokiego brzegu. Wiem, że gdzieś jest. A jak nie - to sama ją zbuduję.

8 komentarzy:

  1. Polecam, najlepiej jeszcze w maju Czarną Hańczę, tam znajdziesz to wszystko i jeszcze więcej, a Krutynia niestety jest jak Marszałkowska.
    PS
    Marzenie piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, słyszałam, że na Krutyni trzeba się rozpychać łokciami (wiosłami?)

      Usuń
    2. Byłam, widziałam, trzeba :)

      Usuń
    3. tak też myślałam :)

      Usuń