sobota, 19 marca 2016

Łowisko

łowisko popołudniowe
z pochylonym światłem
w sieciach zaplątane
pochylone sny








20 komentarzy:

  1. Przecudowna kolorystyka. A na ostatnim rybi pyszczek? Świński ryjek? Cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero na zdjęciu zobaczyłam pyszczek ryby :)

      Usuń
  2. Widzisz rzeczy i zjawiska, których inni nie dostrzegają.
    Umiesz patrzeć...
    Ale rybi pyszczek dojrzałam! (to do erraty).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kolejna skrzynka na piasek, po bokach drewniana, na górze metalowa, pomalowana na ten fioletowy kolor, ale pokrywana farbą, klejem i świecowymi kredkami - to ostatnie przez dzieci z pobliskiego przedszkola ;)

      Usuń
  3. Też zwróciłam uwagę na rybę głębinową w tajemniczej poświacie.
    Reszta jak zwykle, rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ryba pływa sobie na na skrzynce z piaskiem :)

      Usuń
  4. Fantastyczna kolorystyka!
    Aniu, masz trzecie oko!!!
    Chyba się szykuje kolejna wystawa zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie o wystawie nie myślałam, bo szczerze mówiąc naprawdę nie mam czasu. Ale koncepcji tematycznych kilka jest, więc może wkrótce zacznę o tym myśleć :)

      Usuń
  5. a na trójce piękny akt kobiecy.......

    OdpowiedzUsuń
  6. Powtorze za reszta: przepiekne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bąble świetne, szczególnie przedostatnie i pochylone sny też

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albowiem nieustannie trwają Procesy Przemiany :)

      Usuń
  8. jesteś jedyną osobą jaką znam, która dostrzeże rybę i łowisko w kolorowej rdzy... :)
    dziękuję ze przenosisz mnie w miejsca w których bez Ciebie bym się nie znalazła :*************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko, dziękuję za miłe słowa :***

      Usuń
  9. Piękne łowisko! Sny pochylone mają cudne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem co mnie bardziej zachwyca, słowa, czy obrazy ...
    Zdumiewam się, że tyle osób lubi "moją" kolorystykę. Na pierwszym kolor ścian krakowskiej kuchni.
    Na przedostatnim wzruszający, nienarodzony delfinek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proces blaknięcia i proces wyostrzania, wszystko ma sens i miejsce.
      I zawsze jest miejsce na Niespodziewane w strumieniu Spodziewanego.

      Usuń