piątek, 26 września 2014

My, Ania

Wieczorem i nocą mogłabym przenosić co mniejsze góry.
A rano, cóż, rano jestem upiorna, rzekłabym, trawestując słowa piosenki.
Rozwiązanie jest - zaakceptować ten rytm i spokojnie zabrać się za te góry.
Ale jednak trochę szkoda mi porannego światła.

Po południu zaś w górskich dolinach łożą się mgły:


21 komentarzy:

  1. "Rankami zrywam się śliczny,
    Liryczny i apetyczny.
    To musnę coś jak jaskółka,
    To usnę w słońcu jak pszczółka,
    Aż chmurki zbudzi mnie cień,
    Bym brzęczał cały dzień.

    Lecz gdy spłynie mrok wieczorny
    Typem staję się upiornym:
    Twarz mi blednie, włos mi rzednie,
    Psują mi się zęby przednie..."

    tylko odwrotnie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę właśnie piosenkę miałam na myśli :)

      Usuń
    2. uwielbiam te perełki Starszych Panów :)

      Usuń
  2. Z tym biologicznym rytmem to miałam tak ,ze kiedyś byłam zdecydowanie nocnym markiem ,rano byłam nie kumata zupełnie , teraz tak wypośrodkowałam budze sie około7 ,zasypiam przed 24 ,jest nadzieja ,że jak dojdę do zgrzybiałej starości to będę rannym ptaszkiem ;)))
    Fajne te mgły w dolinach :)) Co to ? Błoto ? Zrób Ania wzorem Hany konkursik na to zdjęcie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że to się tak przestawia? U mnie jak na razie tendencja do coraz dłuższej nocnej aktywności...

      Usuń
    2. Mgły - tak, liście w podsychającej kałuży :)

      Usuń
  3. zdjęcie cudne, tajemnicze i magiczne
    jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ursynów taki tajemniczy jest ;)))

      Usuń
  4. Jakoś nie potrafię przestawić się na ranne czuwanie. Zawsze tak miałam. W każdej hucie przysypiałam z otwartymi oczami do 11.00 mniej więcej. Potem przenosiłam góry. Tak mam i już. Nie ma sensu się spinać na odwrót - bo i po co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chyba mocno kulturowo zakodowane, że dzień do pracy, a noc do spania, a kto rano wstaje, temu wiadomo...
      Za mało mam chyba jednak wewnętrznej wolności w tym względzie, muszę popracować nad tym :)))

      Usuń
    2. Przecież to jeden pies - czy pracujesz od 6 rano, czy do 2 w nocy. Bardziej wydajna jestem wieczorem. A kto rano wstaje, ten na pochyłe drzewo skacze.

      Usuń
    3. A na pochyłe drzewo, to wiadomo... :)
      Ale wiesz - co innego wiedzieć, że coś jest, jak jest, a co innego emocje zakodowane, pewnie nawet w podświadomości. Ale pracuję w nocy, zawodowo. Bo na przykład sprzątać, odkurzać czy umyć okien się za bardzo nie da.

      Usuń
    4. A, nie, o takich przyziemnościach jak sprzątanie itd. to ja nie mówię!

      Usuń
  5. łożą się mgły:-)))
    a góry jakieś ropusze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma takie góry, na jakie zasłużył ;)))

      Usuń
  6. Okazuje się, że mamy identyczne zapatrywanie na sprawy. Nocne markowanie, z niejasnym podtekstem przygany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, co doktor Freud by na to? :)))

      Usuń
  7. Nocą moje myśli są bardziej harmonijne, więc doskonale rozumiem... kiss

    OdpowiedzUsuń