piątek, 19 grudnia 2014

Jest

Jest. Obraz.
Wytęskniony, wymarzony.
Gdy przedwczoraj dowiedziałam się, że już zmierza do mnie, chciało mi się tańczyć z radości.
Dziś, gdy go rozpakowałam - popłakałam się ze wzruszenia.
Jego autorem jest Jarek Puczel, znakomity artysta o niezwykłej wrażliwości.
Nie mam zdjęcia ze ściany, bo jeszcze muszę wbić odpowiedni gwóźdź, aby obraz powiesić, ale bardzo chcę go pokazać, daję więc zdjęcie ze strony Artysty.


Ten obraz zachwycił mnie, gdy go pierwszy raz zobaczyłam, jeszcze w marcu, na zdjęciach z wystawy w Salzburgu. W pewnym sensie poczułam, że jest mój, że to on mnie znalazł.
Będzie wisiał nad tratwą.
Będzie mówił do mnie i dotykał spraw najintymniejszych. Niepokoju i nadziei, bólu i ukojenia. Będzie pytał, co jest we mnie i przede mną. Co mogę zbudować, co zależy ode mnie.
Rozpinam pancerz,
otwieram się,
jestem.

50 komentarzy:

  1. bardzo , bardzo piękny...ma jakąś tajemnicę...i obietnicę kryje...tak, czasami obraz sam znajduje sobie drugą połowę :) pięknego obrazowania na tratwie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudno sobie wyobrazić obraz bardziej o Tobie. Matka i córka.
    Przestrzeń pełna wiatru. Przestrzeń pozornie nieograniczona, ale zamknięta.
    Drzwi, z którymi zrobisz co zechcesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wzruszyłam się twoim komentarzem...
      Ostatnio jestem permanentnie wzruszona. Czy to nie jest niebezpieczne w moim wieku ? ;)))

      Usuń
    2. "Ten" rodzaj wzruszeń jest zawsze bardzo niebezpieczny :)

      Usuń
  3. Obraz o Tobie.
    Wrażliwość.
    Powolne wychodzenie, tak, dokładnie.
    Zajrzałam do galerii.
    Cudeńka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiele jest tam pięknych obrazów...

      Usuń
  4. faktycznie, to ty.
    Dobrze, że chcesz mieć siebie nad tratwą, wyznaczy kierunek płynięcia.
    Później pooglądam inne i zastanowię się, dlaczego ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem twoich wrażeń, Megi :*

      Usuń
    2. najbardziej twój jest ten rozwichrzony kosmyk włosów i to przygarbienie, co nie?

      Usuń
    3. Najbardziej moje jest zapatrzenie :)

      Usuń
  5. Gratuluję dopasowania obrazu do siebie. Też mam w domu obrazy, które musiały być "moje", bo w danym momencie bardzo do mnie pasowały. Obejrzałam wszystkie wystawione prace pana Puczela i kupiłabym sobie "Jasność", tyle, że już nie mam miejsca na ścianie. Ja mam obrazy malowane przez koleżankę, z którą kiedyś pracowałam w szkole. Największy jest ten:
    http://www.polyvore.com/dziewczynka_sprzedaj%C4%85ca_anemony_barbara_gulbinowicz/thing?id=66269061

    Ona jest teraz sławną malarką. Przed chwilą przeglądałam jej nowe prace i ze zdumieniem dostrzegłam swoje kuchenne okno. Kiedyś zrobiła u mnie zdjęcie i powstało "dzieło sztuki":
    http://www.touchofart.eu/en/Barbara-Gulbinowicz/bgu186-Martwa-natura-na-parapecie-okna/
    Ciekawe, jaka historia wiąże się z Twoim obrazem?


    Ciekawe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy wiążę się z nim jakaś konkretna historia. W każdym razie nie ma ona nic wspólnego z moją kuchnią :)))

      Usuń
    2. Wierzę, że za tym ogrodzeniem jest pięknie, kolorowo, przestronnie i bezpiecznie.
      No, chyba że wolałabyś zgniłe liście... :)

      Usuń
    3. Zgniłe liście bardzo się czasem przydają...
      Tyle w nich życia :)

      Usuń
    4. A mogę tak zapytać po "francuskiemu", dyskretnie, żeby nikt nie zrozumiał oprócz Ciebie : kąbię sa kut?"
      Możesz odpowiedzieć po "niemieckiemu"...

      Usuń
    5. Nie znam francuskiego :)

      Usuń
    6. Przyjmijmy, że to zostanie moją tajemnicą :)

      Usuń
    7. Panimaju, ale chciałam się zorientować, czy stać mnie na "Jasność".

      Usuń
    8. Na stronie Artysty jest kontakt, zapytaj go :)

      Usuń
    9. Boję się albo wstydzę Artysty...

      Usuń
    10. Ależ. Nie kryguj się Maksiuputkowo :)

      Usuń
    11. Mówisz? Przemyślę to zaraz na swojej tratwie.:)

      Usuń
  6. Wspaniały powód do radości!

    OdpowiedzUsuń
  7. piekny obraz, tylko ze to ja na nim jestem. Niebo jak u nas, moja kurtka, moja kangurka, no dobra wlosy troche za krotkie, to jednak ty jestes Aniu! :)) Ide do galerii szukac siebie na innym ;) Az czuc ten wiatr we wlosach i to powietrze. Piekny, gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie jest najlepsze, że w obrazie można się po swojemu odnaleźć.

      Usuń
  8. Niepokojący
    Piękny
    Dobrze, że go masz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. :)

    lubię momenty zakrzywień czaso-przestrzeni. Artysta malował Ciebie. a potem Ty siebie znalazłaś. i się spotkałyście :) x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie miał pojęcia, że mnie maluje ;)

      Usuń
    2. Wiem, wiem :) To nie ja :)
      Ale każdy odbiorca może się czuć, że to o nim; na tym chyba polega dobra sztuka?

      Usuń
    3. kochana, mnie podobno pewna Osoba malowała 20 lat temu obsesyjnie. nie wiedząc o tym. dopóki. więc wiesz, ten tego, rozumiesz. zresztą - pogadamy ;)

      Usuń
  10. :* znam to uczucie... piękny obraz :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny. Zwłaszcza kiedy go kliknąć, żeby był większy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja mam najlepiej: 100 x 70 cm :)

      Usuń
  12. Piękny jest. Dla mnie emanuje spokojem. Taki jasny i przejrzysty. Tylko troszkę niepokoi pustynna pustka. Ale przecież tam jest słońce i światło...

    OdpowiedzUsuń
  13. To obietnica - tam może być co zechcesz:)

    OdpowiedzUsuń