czwartek, 11 grudnia 2014

Światło zastane

To się nazywa światło zastane - powiedział P., uciskając mój spięty mięsień przy łopatce.
Au. - odparłam.
Sorry, taką mam pracę - dodał.

P. obserwuje i fotografuje ptaki. Ja nie - BMA na to się nie pisze. Z P. często rozmawiamy o zdjęciach.
Że nie używam lampy błyskowej, nawet w nocy. A może zwłaszcza w nocy. Korzystam z zastanego światła.
Na przykład na mokrym asfalcie.

Puk, puk, czy zastałam światło?



24 komentarze:

  1. Złote monety
    i piękna gra słów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Że statywem, Aniu? Czy z ręki?
    P.S. Moje mięśnie takoż jak betony.
    Potrzeba mi ciepłych wód, ciepłych w nich masaży.

    Zdjęcie miód.
    Jak wszystkie Twoje zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z BMA opartego dolną swą częścią na betonie. Po prostu go stawiam, co by nie dygał :)

      P. mówi, ze jak by tak z rozpędu stuknął w mój mięsień przy łopatce, to mógłby złamać sobie palec :)
      Na szczęście jest człowiekiem o magicznych dłoniach :)

      Usuń
  3. Twoje zastane światło ma ciepły kolor. Rozgrzewa duszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dukaty wygladają te krople:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie krople - to mniejsze drobiny :)

      Usuń
    2. Potrafisz Aniu z najmniejszej odrobinki zrobić zjawiskowe zdjęcia!!

      Usuń
  5. No wiesz co? Niesamowite! Nie do odgadnięcia, gdybyś zapytała, co to! Pierwsze od góry wyglada jak ciepła wełenka. Lubię żółcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię żółcie, takie ciemne, ciepłe. I lubię tak szukać w zdjęciach, co się ukrywa w pikselach :)

      Usuń
  6. Udało Ci się sfotografować fotoniki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowite! Ikra złotego jesiotra.
    Światło zawsze jest, tylko czasami śpi i go nie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a mi się zdaje, że to zdjęcia z tunelu wyściełanego miękkimi, złotymi gwiazami

    OdpowiedzUsuń
  9. zawsze cenię, gdy ktoś widzi więcej....

    OdpowiedzUsuń
  10. cudne.
    i slowo i ilustracja.

    OdpowiedzUsuń