wtorek, 2 grudnia 2014

Zrobiłam to

Kupiłam bilet do Londynu.
I nie zawaham się go użyć :)

To ma być w styczniu, bo chcę się spotkać z Rembrandtem, z późnego okresu jego malowania.
Ale to nie wszystko. Póki co jest w tym trochę tajemnicy. Trochę tęsknot i marzeń. Marzeń, co w kształt chcą się oblec coraz bardziej. A ja mówię im, że jestem gotowa.

33 komentarze:

  1. to pięknie, pięknie, pięknie.
    Chwilę później zakwitną daffodile.

    OdpowiedzUsuń
  2. :)))
    mam z Londynem ścisłe związki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wahaj się! Ja się zawahałam i teraz płaczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często się waham, trochę ze strachu...

      Usuń
  4. Cudnie,ze jesteś gotowa Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę? Cieszę się bardzo! Bardzo! Zasłużyłaś na trochę odpoczynku. Na długo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na krótko. Trzy dni, dwie noce :)

      Usuń
  6. :) Zapowiada się ciekawy wypad do trochę innego świata.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już się cieszę na twoje relacje. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no i ze mna, ma sie rozumiec :) x

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę!
    Niech będzie wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  10. marzenia należy spełniać
    obowiązkowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się:) Ja też marzę o wyjeździe do Anglii i mam nadzieję, że za rok może się ziści:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie, uściskaj ode mnie Madziulę

    OdpowiedzUsuń