środa, 21 grudnia 2016

Jestem w pierwszych minutach środy;
środa nie jest jakaś wyjątkowa,
pomijając fakt, że ta sama raczej się nie powtórzy. Choć co ja mogę wiedzieć o powtarzaniu się śród.
Na tratwie, pod kołdrą, jak zwykle ostatnio budzą się litery.
Na święta zamierzam wyjechać. Sama. Do rodziców.

A na zdjęciu cień z kuchennej ściany.



16 komentarzy:

  1. Ty nawet na ścianie masz poezję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, sciana jest niezwykla, swieta z rodzicami? moze byc bardzo fajnie i takich fajnych swiat Ci zycze...

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, a ja dopiero teraz dziękuję za wieczór poetycko-muzycznych wzruszeń .... :)
    Takie Święta z rodzicami....powrót w dzieciństwo.....niech będą dobre, Aniu :))
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobało :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jadę sama. Tam będę z rodzicami i babcią.

      Usuń