piątek, 22 kwietnia 2016

A na wieczór...

... wariacje na temat worków foliowych. Zdjęcia ze śmietnika oczywiście. Znalazłam tam bardzo wciągające plenery. W tym samym czasie znajoma z osiedla znalazła zgrabną stoliko-półeczkę, którą zamierza odmalować i postawić na balkonie.
Raj dla szperaczy, łowców przedmiotów starych, lecz z charakterem, oraz wielbicieli dizajnu ze słusznie minionej epoki. Oraz niespodzianek.
U mnie worki. Dużo worków.












12 komentarzy:

  1. Na mnie worki działają przygnębiająco..., ale zdjęcia ciekawe ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Worki nie robią dobrze planecie podobno - ale stworzyliśmy je, a one służą nam wiernie. Jest coś wzruszającego w ich bezsilności i w tym, że nie mogą się wymknąć swojej kondycji. Chciałabym im trochę pomóc.

      Usuń
  2. A półeczka? Dzie półeczka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet chciałam jej zrobić zdjęcie, ale występowała w połączeniu ze znajomą i jakoś było mi głupio. Mogę tylko powiedzieć, że miała trzy pięterka, toczone nóżki i była seledynowa, to jednak miało ulec zmianie :)

      Usuń
  3. Te paskudne worki u Ciebie nabierają drugiego życia, naśladują metal, płaskorzeźbę, szlachetnieją(?).

    OdpowiedzUsuń
  4. Zielony woreczek przypomina mi kształtem ...operę w Sydney:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie woreczki z klimatem Star Wars się skojarzyły :)

    OdpowiedzUsuń