poniedziałek, 1 czerwca 2015

Jutrość

No i proszę, jutro przyszło i jest. Pijanego posta nie wyrzucę, wcale się nim bardzo nie żenuję :) Dopisałam tylko jedno słowo, w nawiasie. Jak ktoś pomyśli, że jestem głupol, to...  może mieć rację ;)
Błękit w głowie zabełtany zaś tylko odrobinę, podłogi i powietrza zasadniczo starają się trzymać tradycyjnego położenia...

Czerwiec jasny i lekki.

11 komentarzy:

  1. Gotowość podłóg i powietrza, to tak za 50 lat mniej więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to muszę dbać o kondycję, coby maratony biegać koło setki :)
      A najważniejsze to się nie zabełtać za bardzo w rozumie...

      Usuń
  2. Witam ja również piłem wczoraj bardzo dobre winko. Kupiłem je w biedronce i nazywa się Marsalla. Naprawdę polecam to najlepsze wino, jakie w życiu piłem, a myślałem zawsze, że w biedronce jeśli chodzi, o alkohole to tylko są te siki Weroniki typu Kenniger, czy inne tego typu niby piwka. To winko jest dodatkowo dobre, ponieważ nic mnie dziś nie boli i czuję się jakbym nic nie pił.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż tak bardzo pijany ten post nie jest :) Na trzeźwo też wulkany w człowieku drzemią i tylko czekają na swój czas ....
    Poza tym wiele słynnych obrazów, czy utworów, którymi się dzisiaj tysiące zachwycają, powstały pod wpływem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba pijany post! Warto czasami zabełtać błękit w głowie. Ale tylko czasami i odrobinę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech, gdyby każdy pod wpływem tak bełtał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo wiesz, ja redaguję i koryguję przez sen nawet, to co mi tam jakiś wpływ :)

      Usuń
  6. Ale wpływy zdarzają się PRZEMOŻNE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem - ale z rzadka. I nie od tatowego wina :)

      Usuń