wtorek, 4 marca 2014

Bez zdjęć

Boją się trochę i łatwo się płoszą.
Trzymają się w grupkach.
Do obcych odnoszą się nieufnie, ale wierzę, że się oswoją.

Mowa oczywiście o kurach.

Dziś bez zdjęć, bo tata nie chciał ich stresować.

22 komentarze:

  1. I słusznie Aniu,kury nie powinny się stresować aby jajca były dobre,powinny być zrelaksowane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kur nie powinno się stresować, aby nie były zestresowane :)

      Usuń
    2. słyszałam nawet,ze kurkom z wolnego wybiegu,puszczają muzykę relaksacyjną :)))

      Usuń
    3. Muszę pogadać z tatą. Klasyczną muzykę poważną pewnie chętnie by im puścił:)

      Usuń
    4. o i to może być kluczem aby kurki Taty nie były zestresowane;)

      Usuń
    5. myślę,że święty spokój im wystarczy:)
      a muzyka może tylko zagłuszyc zagrożenie,szum skrzydeł jastrzębia,skradanie lisa,ostrzegawczy krzyk ptaka
      niech uczą się naturalnych odgłosów

      Usuń
    6. Wiem, trochę żartowałam:)

      Usuń
    7. wierz mi,są tacy co fiksują;)słyszałam dyskusję,jakią muzykę najlepiej włączac krowom w oborze.Nie przekonuje mnie to:)

      Usuń
  2. a ja myslalam, ze mowa o studentach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studentom znacznie trudniej byłoby zbić się w grupki - jest ich mniej niż kur u taty.
      I nie - nie są płochliwi :)))

      Usuń
    2. też pomyślałam o studentach ;)

      Usuń
    3. i moja pierwsza myśl taka;)))

      Usuń
    4. Jak przeczytałam początek to tez pomyślałam o studentach i przypomniał mi się felieton Szczepkowskiej w ostatnich WO , pomyślałam dziwni ci twoi studenci . Felieton pewnie czytałaś ,chcę ci dopowiedzieć dalszy ciąg .Joanna kończy na tym że wnuczka domaga się wyjścia w poszukiwaniu fruwającego kota . I ja tą wnuczkę spotkałam ;). Wybrałam się w niedzielę na fotograficzny spacer, zabierając ze sobą ptaki ,które zrobiłam do sfotografowania . Wieszam jednego z nich na kasztanowcu nad wysoką i stromą skarpą . Obok mała dziewczynka podchodzi do samego skraju i nie daje się odciągnąć z tamtąd . Ojciec zagadując zwraca jej uwagę na mojego ptaka ,mówi :posłuchaj jak on śpiewa , równocześnie odciągając ją od brzegu , dziewczynka odpowiada: on nie śpiewa , ojcec :dlaczego i ona zniecierpliwiona z ironią :przecież to ozdoba . Dziewczynka tak na oko miała pięć lat i użyła właśnie tego słowa :ozdoba .
      Całkiem nie na temat waszych kur ;),ale wydawało mi się że cię to zainteresuje :)

      Usuń
    5. Tak, czytałam ten felieton.
      Ale nie wierzę, że wszystko aż tak się zmienia. Nie wiemy, jaki był kontekst sytuacji, którą widziałaś. Nie wiemy, o czym ojciec z córką rozmawiali przed chwilą, co było przed godziną, a co dzień wcześniej. Z czym się zmagają i o czym marzą.
      A może pożywką dla wyobraźni dla dziecka z felietonu jest cudowny świat natury, tak cudowny, że na dana chwilę tej cudowności jest zbyt dużo, by jeszcze dodawać latającego kota. A na niego przyjdzie czas kiedy indziej?
      Od tysięcy lat, a nawet dłużej ludzie słuchają opowieści i to się nie zmieni, tak sądzę.
      Ściskam :)

      Usuń
  3. Już jutro będzie można je stresować??? Mamy kury! NASZE blogowe! Hura! :)) Chcę jedną nazwać, koniecznie. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, powiem tacie:) Podobno dwie mają nieco inny kolor są bardziej "czarniawe". Reszta brązowa:)

      Usuń
    2. Nie wiem która ukradnie mi serce, :)

      Usuń
  4. Niech się ptaszorki poczują jak u siebie domu. Poczekamy cierpliwie. Chyba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się oswajają:) Niedługo zaczną przybiegać do karmiącej ręki:)

      Usuń
  5. Same dziewczyny, czy jakiś piejący też jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same dziewczyny. Kogutków nie sprzedawano...

      Usuń