sobota, 8 marca 2014

Malinka

Dziś kolejna wiadomość od Taty.

Kochana Aniu, 
Malinka już po zabiegu. Całe nasze życie zostało podporządkowane jej potrzebom. Dostała ładny kaftanik, ale jest bardzo niezadowolona i próbuje się go pozbyć, np. chodząc do tyłu. Jeszcze tylko 9 dni. A oto i ona.



Tak więc Malinka już po sterylizacji.
Rodzice próbują powstrzymać ją przed fruwaniem po szafach.
A pani weterynarz, dając kotce zastrzyk, otrzymała dziś pamiątkę.
Na policzku. 

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Noo, ale z każdym dniem będzie lepiej.

      Usuń
  2. o, bidusia :(
    moja po operacji guza sutka też podobny kubraczek miała, musiałam go sama uszyć, bo wtedy jeszcze nie dawali w lecznicy
    a zastrzyk zniosła spokojnie, ja ją trzymałam i byłam dopóki nie zasnęła, jednak podczas innego zastrzyku ze strachu mocno ugryzła mnie w rękę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubraczki dają - a raczej sprzedają w lecznicy.
      Malinka podrapała panią doktor drugiego dnia, gdy dostawała antybiotyk :)

      Usuń
  3. To się nacierpi kocinka. Nie dziwota, że jakoś musiała to sobie poWETOWAĆ:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie...
      Ale dobrze, że już nie będzie przechodzić przez ruję.

      Usuń
  4. Jeju, ten kaftanik jest w kotki! Bardzo gustowny. :)

    Malinko, za kilka dni będziesz znów śmigać po szafach, chwilowo się powstrzymaj. Przypomina mi się Śliwa z czasu po zabiegu, jak mi zwiała w kaftaniku na sosnę. Zaraz po nią gnałam, wspinałam się i zdejmowałam, bo gdy sobie wyobraziłam, jak zahacza o gałąź ubrankiem, jak nie moze się uwolnić... Ale swoją drogą, to któregoś dnia się częściowo od wdzianka uwolniła, ale w domu. Tak się uwolniła, że wysunęła tylne łapki z otworków, ale pozostały one wewnątrz. Kiedy zobaczyłam takiego "beznogiego" kotka taszczącego dociążony i bezwładny odwłok, to nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. Stanęło jednak na śmiechu, bo nie stało się nic groźnego. Te koty - to dranie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te koty... Malinka jest szczególna, może dlatego, że wychowała się na smoczku, bez matki, a moi rodzice dodatkowo bardzo ją rozpieścili...
      Ma podobno nosić kaftanik 10 dni, ale mnie się wydaje, że to dosyć długo...

      Usuń
    2. moja też nosiła 10 dni, aż do zdjęcia szwów

      Usuń
  5. to na szczescie trw tylko chwile, a kotkom nie zmienia sie charakter i ochota do zabawy
    nasza siedziala w szafie i bardzo bylo mi jej zal, ale trauma szybko uciekla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj schowała się rodzicom pod wannę, a wejście jest bardzo wąskie.
      Były przeboje z wywabieniem jej.

      Usuń
  6. Oj biduleńka:(
    ale wygląda slicznie w tym kubraczku:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda jak moja Grażynka. Po sterylizacji z uporem maniak wskakiwała na szafę. Żadne barykady nie pomagały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi rodzice cały czas jej pilnują, cały czas przy niej ktoś jest. Ale pewnie prędzej czy później jakoś oszuka ich uwagę:)

      Usuń
    2. Szybciutko się zagoi, nawet nie trzeba 9 dni.

      Usuń
    3. Też tak myślę. Kotki osiedlowe sterylizowane na koszt gminy są u nas wypuszczane po pełnym tygodniu, już bez szwów.

      Usuń
  8. teraz już będzie tylko lepiej x

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja sasiadka warszawska ma kotke Malinke, ktora lubi mnie odwiedzac...a Twojego taty Malinka szybko wydobrzeje , czego wam zycze...kubraczek bardzo twarzowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też Malinka! Tu imię wyewoluowało od Mała:)

      Usuń
    2. zapytam sasiadke skad sie wziela Malinka w jej przypadku...

      Usuń
  10. a moja Tycia właśnie się roi......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trudne chwile i dla kotki, i dla Ciebie...

      Usuń