niedziela, 30 marca 2014

Ścierki

W piątek rozmawiałam, ze studentami o sztuce ekologicznej. Która poniekąd wyrasta ze sztuki ziemi i jakoś wiąże się z bio artem, ale nie jest z nimi tożsama.
W powstające w tym nurcie dzieło jest bowiem silnie wkomponowana idea, że o naturze trzeba myśleć, chronić ją, bo niszcząc ją, niszczymy siebie. Prosta oczywistość.
Ale realizacje bywają niezwykłe i ciekawe.

Jak projekty Teresy Murak.
Która używa w sztuce materiałów organicznych, na przykład rzeżuchy.



Tak jak tu, gdzie odziana jest w płaszcz z tej rośliny, w której odbyła indywidualną Procesję.

Do mnie jednak przemawia najsilniej inny jej projekt, zatytułowany Ścierki wizytek.
Artystka wykorzystała w nim stare konopne ścierki, szmaty zużyte do cna w klasztornych kuchniach.
Przez wiele dni na zakurzonym strychu, zmiatała kurz i kładła na to pozbawiony osnowy materiał. Całość obsypywała ziarnem rzeżuchy, która kiełkowała we wzory o kształcie dziur w ścierkach.




Z klasztoru artystka dostała to, co wydaje się najmniej duchowe.
A jednak to, co obrazuje najbardziej zdawałoby się nędzną formę materii, na nowo spokrewnione zostało z życiem, z a właściwie z symbolem odnowionego życia. Sięga tak do samego dna transcendencji, choć to może brzmi oksymoronicznie.

Jest coś porażającego w tej dynamice sacrum/profanum,
coś, co każe patrzeć i patrzeć.

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wcześniej gdzieś przeczytałam, że zrobiła z nich papier czerpany. Teraz nie mogłam tego odnaleźć.
      To dopiero byłaby dynamika. Szlachetny papier, tabula rasa, z kurzu, brudu i resztek tkaniny. I groza tego przełamywania się. Numinosum!

      Usuń
  2. Jakie ciekawe rzeczy dzieją się pod naszym nosem.
    Przemawia to do mnie. Proszę o więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się.
      Może coś nowszego:)

      Usuń
  3. Nie trafia do mnie.Może zbyt prostym człowiekiem jestem,jeśli można być zbyt;)
    Dla mnie sztuka musi bronić się sama,bez tłumaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, co pokazałam, to tylko wyrywek, całość to był długotrwały performans, który pewnie działa bez tłumaczenia :)

      Usuń
  4. Dziękuję, że mi objaśniłaś Aniu,
    często nie rozumiem nowoczesnej sztuki, ale bywa, że ją czuję, choć nazwać nie potrafię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałam tylko, co ja w związku z tym czuję. Sądzę, że wielu "objaśniaczy" miałoby inne kwestie do dodania.
      Nie chciałam też stwarzać wrażenia, że się mądrzę.
      Rozmawiam o tym z grupą studentów, a w blogu pokazuję to, co mnie z tego najbardziej porusza.
      Pomyślałam też, że to może być ciekawe i jestem tez ciekawa, co moi czytelnicy o tym sądzą (skoro wiem, co sądzą studenci ;)

      Usuń
    2. wcale nie odniosłam wrażenia, że się mądrzysz!
      jeśli tak odebrałaś to, co napisałam, to przepraszam :*
      to miały być szczere podziękowania :)
      jestem bardzo, bardzo wdzięczna, że napisałaś, co czujesz,
      bo tak jak pisałam, ja często nie rozumiem, ale kiedy poczytałam, jak Ty to odbierasz, zaczęłam patrzyć na ten projekt inaczej :)
      dziękuję Ci bardzo

      Usuń
    3. Nie chciałam ci też zrobić przykrości :***

      Usuń
  5. Rzezucha przypomnialas mi, najwyzszy czas zasiac.
    W.takim plaszczu miekkim i pachnacym mozna spacerowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od kilku tygodni sieję rzeżuchę, tak bardzo, bardzo prozaicznie, bo jej dodatek obniża poziom cukru, teraz będę patrzeć na nią nieco inaczej :)

      Usuń
    2. Ona szybko rośnie, więc nadaje się do performansów. I jako religijny symbol życia też.
      Murak używa też np. kiełkujących ziaren i zaczynu chlebowego.

      Usuń
  6. też poczułam tę rzeżuchową procesję :PPP

    OdpowiedzUsuń