niedziela, 23 marca 2014

Y

Spotkałam panią J., sąsiadkę z bloku przy brzozowym skwerku.
Dowiedziałam się, że niedawno umarła Y, jej kotka.
Wczoraj na prośbę pani J. przeszukiwałam foldery ze zdjęciami i znalazłam ponad dwadzieścia zdjęć Y robionych w ciągu trzech lat.
Na przykład takie:


Y kiedyś po prostu spotkała panią J. i przyszłą za nią do jej domu.
Piękna i mądra Y.

Przeglądając te setki folderów, doszłam do wniosku, że mam prawdziwe archiwum osiedla.
Oprócz badylków, błota i listków fotografuję zwierzęta, a czasem też ludzi.
Prawie wszystkie osiedlowe koty i psy są u mnie.
Choć niektórych już nie ma.

PS. na Tfu wstawiłam wiersz, zajrzyjcie, jeśli macie ochotę.

16 komentarzy:

  1. to jeszcze jedna wartość Twoich fotografii...a wiersze trzeba czytać...albo nosić je w sobie..( pod wierszem nie mogłam dodać)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Nie wprowadzałam żadnych ograniczeń w komentowaniu...

      Usuń
  2. Moze i mnie sfotografowalas, chociaz bywam troche dalej od Twojego osiedla ale rownoczesnie calkiem blisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że fajnie by było, gdybyś już była w Ursynovii:)

      Usuń
    2. Ja tez tak pomyslalam...moze bede ale nie teraz jeszcze..

      Usuń
    3. A gdy będziesz - daj znać:)

      Usuń
  3. Śliczna kicia :) to z tych fotografii można pewnie ułożyć całe historie osiedlowe? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak. Mam na przykład zdjęcia szczeniąt, a później te same pieski jako dorosłe:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Miała też niezwykłą osobowość.

      Usuń
    2. One są jak ludzie. Każdy ma inną osobowość. Wszystkie są wspaniałe, jeśli da się im szansę. Jak ludziom...

      Usuń
  5. Tworzysz prawdziwą kronikę - na dodatek bezcenną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe Istotne Archiwum Ursinovii (w skrócie MIAU)

      Usuń