poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Z falą

Lubię takie rozmowy, gdy rzeczowe ustalenia z tłumaczem książki i z koleżanką-redaktorką przechodzą płynnie w pełną pasji dyskusję na temat tańca i życia w ogóle. Gdy się płynie z falą i nie wiadomo, kiedy mijają trzy godziny.
A potem zaczyna się burza
i pada deszcz
ciężki i ciepły.
I jestem cała mokra i nie denerwuje mnie nawet nieczynny biletomat i nieuprzejmy kierowca.

Na osiedlu pozdrawia mnie z daleka pan z kiosku z pieczywem.
Mam całkiem mokre buty, żegluję środkiem kałuż.

15 komentarzy:

  1. zeglujze zeglarzu
    calom nocem po morzu :)
    widze, ze wyplynalas na optymistyczne i spokojne wody. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem. Bywa różnie. Bywa dobrze.

      Usuń
  2. Pozytywnie i optymistycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, jako ten pan z kiosku i ja Cię pozdrawiam - z daleka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozytywny wpływ księżyca :) dobrze, że się uśmiechasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Księżyc przez okno zagląda mi prosto w oczy, ja też go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio znowu miała "lisią czapę" :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Naprawdę był fajny, taki ciepły :)

      Usuń