wtorek, 16 października 2012

A co do komplementów...

Niedawno Viki pisała o komplementach. O ich rozdawaniu i przyjmowaniu.
Przypomniało mi się w związku z tym wydarzenie sprzed dwóch lat.

Któregoś dnia, przy pogodzie słonecznej, a jednak nieco chłodnawej, wybrałam się do wydawnictwa w białej kurteczce i takiegoż koloru kaszkieciku. Co poza tym miałam na sobie, nie pamiętam, pewność mam  wszakże, iż uczyniłam sobie staranny makijaż, a twarz moją zdobił uśmiech. I tak szłam sobie ku przystankowi autobusowemu cała jasna i promienna, gdy zauważyłam naprzeciwko mnie jakieś poruszenie.

Gdy skupiłam wzrok, ujrzałam menela, bardzo brudnego, w kilku warstwach ubrań o twarzy zarośniętej a plugawej. Ten to osobnik szedł w moją stronę, zataczając się od jednego brzegu chodnika do drugiego, z rękami rozłożonymi szeroko jak do lotu. Usiłowałam obrać trasę niezbieżną, co okazało się niespodziewanie trudne, menel bowiem najwyraźniej obrał sobie cel i skutecznie ku niemu manewrował.

Aż wreszcie stanął metr przede mną, z tymi rozpostartymi rękami, jakby chciał w zachwycie objąć nimi cały świat, i rzekł z wielkim przekonaniem:
ALE PANI PIĘKNA!

22 komentarze:

  1. ha! dobrze że nie dopadł i nie próbował całować:D

    OdpowiedzUsuń
  2. :)))
    Anka, coraz bardziej zastanawiam się nad kupnem kaszkieciku ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. viki, ale tu Ania sciagala od ciebie, zadna tam telepatia, prawda?? ;)

      Usuń
    2. Koniecznie musi być biały;)

      Usuń
  3. Piekne!
    Czyz urok zycia nie tkwi wlasnie w takich szczegolnych dziwnych zdazeniach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest co powspominać:)

      Usuń
    2. I o to chodzi, coz warte zycie bez roznych wspomnien:)

      Usuń
  4. kurcze, miał facet rację. Facet to facet, menel czy nie menel - wie co piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bosz, wreszczie wracam do zycia, co za ulga!

      Usuń
    2. Wracaj, zycie jest piekne :*

      Usuń
    3. Będziemy czekać - ja i Michera w mojej torebce:)

      Usuń
  5. Powalający komplement. A może poza kurteczka i kaszkiecikiem niewiele było ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co najwyżej mogłam mieć dekolt:)

      Usuń
    2. Ani oczy przede wszystkim powalają. Widziałam, wiem co mówię. Powalają z daleka. serio. nic nie przesadzam.

      Usuń
    3. ( w dekolt za to nie patrzyłam, sprawdzę następnym razem czy powala! i dam znać!)

      Usuń
    4. zacznę obmyślać garderobę;)

      Usuń
  6. To mile :). No i sprawialas czlowiekowi radosc :))

    OdpowiedzUsuń
  7. się uśmiałam.
    ja miałam dziś taką sytuację w metrze jakieś 2 godziny temu.
    wsiadłam, usiadłam, włączyłam muzykę. ledwo się umościłam, widzę, facet siedzący na przeciwko rusza ustami w moim kierunku. pewnie mnie pyta o stację, myślę, więc wyjmuję słuchawkę i pytam, co chciał. a on na to, że ładnie wyglądam. no to wkładam słuchawkę na powrót w ucho i walę tak zwanego ignora. na co on szarpie mnie za kozak i się dopytuje, czy usłyszałam. no to mu odpowiadam: panie, jak z pracy wracam zrąbana. a dajże mi pan święty spokój! i zaczynam walić ignora pogłębionego z zamkniętymi oczami :)

    OdpowiedzUsuń