niedziela, 9 września 2012

Rozmówki

I. Wczoraj. W domu. Po tym jak pies wytarzał się w kupie. Aktorzy: ja i mąż.

- Całą ją wykąpałaś?
- No pewnie.
- Ale ona coś tu ma we włosach, na uchu.
- Na uchu? A, to pieróg.
- Jaki pieróg?
- Z serem.

II. Około 10 lat temu. Korytarz w Wojewódzkim Centrum Stomatologii. Aktorzy: ja i pani ortodontka.

- Pęknięty most?
- Nie. Wizyta kontrolna.
- A gdzie dziecko?
- Poszło wypuścić biedronkę.

A na deser trochę słonecznej pigwy.






14 komentarzy:

  1. Ja nie wiem, jak Ty to robisz, ale Twoje zdjęcia mnie zachwycają, jak mało które:*

    OdpowiedzUsuń
  2. aż chciałoby się ją zjeść ;)
    cudne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Drogie dziewczyny, dziękuję za miłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a co na to pigwa? :)



    jesteś mistrzynią fotografowania zapachów! już wczoraj miałam to powiedzieć. zapach pigwy powala!

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja jak zwykle pękam ze śmiechu w odpowiedzi na rozmówki:)
    Dziś Aniu dałaś tak na bogato: zdjęcia, zapachy i jeszcze słowa, sytuacje całe - bosko, Tu się stołuję. mar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie przyniosłam dwa pojemniki musu jabłkowego od M., miseczkę właśnie pochłonęłam:)

      Usuń
  6. dobra pigwówka, też nie jest zła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moja mama zrobiła parę lat temu:)

      Usuń
  7. ach, jaka cu- downa pigwa, prześwietlona taka!

    OdpowiedzUsuń