piątek, 9 maja 2014

Buty

Kupiłam buty.

Upierałam się, że stare są jeszcze dobre.
Każdy trzyma się w jednym kawałku, a podeszwy stanowią zwartą całość z pozostałą częścią. I nie ma w nich ani jednej dziury na wylot.
Wszakże mąż stwierdził, że nigdzie się już ze mną nie uda, jeśli je włożę, albo co najmniej nie przyzna się, że jest moim mężem.
Cóż, na to poświęcenie byłam gotowa.
Na urodziny Ani udało mi się wejść w starych, bowiem nie wychodziliśmy z domu razem, a ja wykpiłam się opowieścią, że wygarnąwszy z szafy kilka sztuk obuwia, uznałam że wszystkie są nie do pary. Opowieść zresztą była całkowicie prawdziwa.

Te pojedyncze buty mają gdzieś swoją drugą połówkę, ale ja - cóż - mam bałagan.
Wszystkie zresztą są starsze od Aktualnie Używanych.

Ale kupiłam buty.

Leżą w pudełku i dojrzewają.
Najpierw będę omijać je nieufnie,
potem obwącham z bliska.
Aż w końcu oswoję.

PS. zdjęcie na prośbę Schroni.
Buty jak buty, na co dzień do spodni. A ja zawsze chodzę w spodniach :) Tyle że jakość musi być porządna, bo nie chcę za kolejne trzy lata znowu słuchać marudzenia, że mam kupić sobie nowe buty ;)))


26 komentarzy:

  1. Aniu, ileż kobiet Ciebie nie rozumie!
    Czy torebki też tak oswajasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z torebkami łatwiej nawiązuję kontakt :)

      Usuń
  2. Często w ten sposób oswajam nowe rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszą swoje odleżeć, nabrać mocy:)
      Czasem nawet jakby o nich na trochę zapominam:)

      Usuń
    2. Otóż to :) Dopiero, kiedy tej mocy nabiorą, można je nosić. To takie logiczne, przecież :))

      Usuń
  3. kiedyś wszystkie moje rzeczy musiały się odleżeć, bo pierwszy raz zakładało się nową rzecz na specjalną okazję, np do kościoła, albo do cioci na imieniny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie myślę o okazjach - ale jakoś tak mam... :)

      Usuń
  4. Ja z tych, co nie rozumieją! Jak to? Nie lubisz kupować butów??? Kocham nowe buty i torebki też. Nie do pary mam ze skarpetkami, normalna rzecz. Ale buty??? Żadnej mocy nie muszą nabierać, chcę nosić nowe buty zaraz, już!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę mieć buty baaaardzo wygodne. I jak w jedne wejdę, to już raczej używam cały czas. W gorące letnie dni kupuję wygodne klapki, ale one jakoś szybciej się niszczą i nie chcą przetrwać dłużej niż dwa sezony. Mam eleganckie szpilki oraz sandałki na wyższym obcasie, ale zakładam sporadycznie i dlatego nie pamiętam, już ile mają lat. Mam też wygodne sandały na upały, ale tu też powtarza się schemat - jak już zaczynam w nich chodzić, to istnieje obawa, że tylko większe opady śniegu mogą mnie powstrzymać :)

      Usuń
  5. alleluyah! :)))
    no to w takim razie masz takie samo podejście jak mój R :)) jedna para obuwia mu w zupełności wystarcza. nie pojmuję tego, jak wiesz :)))
    ps. zdjęcie pls ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że większość kobiet i spora część mężczyzn tego nie pojmuje:)
      A zdjęcie dałam, ale pewnie Cie rozczaruje - one są zwyczajne :)

      Usuń
  6. Wygladaja na bardzo wygodne buty skorzane...do spodni wspaniale. Ja ostatnio tez uzywam zasadzie jedna pare, wygodna i ze skory..ale to ze wzgledu na to ,ze nie wiem gdzie mieszkam, wiec w walizce miesci sie tylko jedna, obostrzono ilosc kg przewozonych w samolotach. Musze sie przyznac, ze mi to specjalnie nie przeszkadza, klopot tylko w tym ze zanim kupie te jedna pare uniwersalna musze sie bardzo nachodzic, bo musi byc ona na wszelkie okazje... nie warto sobie komplikowac zycie butami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja między innymi dlatego nie lubię kupować butów, że muszą być uniwersalne, a przede wszystkim naprawdę tak wygodne, jakby się było boso. Więc na ogół nie są tanie, a stres zawsze jest, że dopiero OKAŻE się, że gdzieś obcierają, albo jednak nie są tak wygodne, jak myślałam, i co wtedy...

      Usuń
  7. Jak to, co wtedy? Mus kupić nowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odczułabym... dyskomfort finansowy:)

      Usuń
  8. Taki dyskomfort ma się zawsze, ale on niewiele ma wspólnego z nowymi butami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co prawda, to prawda. On jakoś łatwo przyczepny jest, ten dyskomfort :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od razu widać, że to buty solidnej jakości. Ja też zawsze kupuję porządne, by starczyły na długie lata. Co nie oznacza, iż nie kupuję następnych. Równie solidnych:-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak z szalikami :) One po prostu mnie uwodzą. Skutecznie :)

      Usuń
  11. Wyglądają na bardzo wygodne :)
    lubię do spodni właśnie taki fason

    OdpowiedzUsuń
  12. Ania ja też chodzę tylko w spodniach:P
    W zeszłym roku nabyłam świetne skórzane rude mokasyny i je uwielbiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mokasynów dawno nie miałam. Jakieś 20 lat :)

      Usuń
  13. Rozumiem i uskuteczniam w calej rozciaglosci.
    Nie rozumiem posiadania butow niewygodnych, nie-do-chodzenia.
    Oczywiscie ze nie wkladam babcinych rozklapiochuff.
    Do spodni jak znalazl!
    oswajaj szybko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że dziś wieczorem założę :)

      Usuń