niedziela, 2 lutego 2014

Wzajemna nieprzenikliwość

Wczoraj znajoma pochwaliła mój ostatni post.
A potem dodała, że wiele innych moich notek jest bez sensu, określiła je między innymi jako totalny pseudopsychologiczny bełkot.

Choć zakres wspólny fal, na których nadajemy, jest stosunkowo niewielki, to jednak udało jej się mnie zaskoczyć.

Nie, żebym się bardzo przejęła - bo nie.

Ale obracam te słowa w myślach.
Jakbym trzymała w dłoni kamyk, o szczególnej fakturze, fascynujący.

42 komentarze:

  1. hi hi :D... :) W sumie wiesz, jeśli tak z boku się przyjrzeć to... to właściwie coś w tym jest - pseudopsychologiczny bełkot - ale za to jaki twórczy :D... :) i jak potrzebny :)...
    :D.
    Dobrej niedzieli :) i nie przestawaj "bełkotać" :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przestanę, już zabełkotałam trochę ;)))

      Usuń
  2. Nawet jak dla kogoś jest bez sensu to ma znaczenie dla Ciebie i to jest najważniejsze i bęłkotaj Aniu dalej:)
    Dodam jeszcze,ze czytając komentarze czytaczy to dostrzegam,że i oni czerpią z tego bełkotu więc ma sens:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie oczywiście ma sens, w pewnym sensie - na dany moment - sens podstawowy.
      Ale wiem, że można myśleć i widzieć pewne rzeczy zupełnie inaczej. I to mnie fascynuje.

      Usuń
    2. I ta fascynacja jest obopólna:)

      Usuń
  3. Kosmos komentarzy fascynuje mnie od lat. To stada egzotycznych ptaków. Szkoda, że ludzie często powstrzymują się przed opowiedzeniem, tego co naprawdę myślą o naszych wpisach. Cudze spojrzenie może być darem dla kogoś zaplątanego w środku siebie.
    To, że ta pani, spośród Twoich wpisów, wybrała wczorajszy, jest dla mnie niesamowite! A dla niej normalne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni najczęściej niewiele o nich myślą. Trudno byłoby im to wyartykułować:-).

      Usuń
    2. Errato - tak może być, ale przecież niekoniecznie:)

      Usuń
    3. Magdo - masz rację, to wszystko jest niezwykłe. Czasem żałuję, że wśród kilkuset czytających mnie osób większość nigdy nie zabrała głosu. Nie wiem, kim są, co myślą. A przecież stale są, nie odchodzą. To jest dopiero kosmos.

      Usuń
    4. Miałam na myśli ogół postów tudzież ogół czytelników. Gdy o takie posty, jak Twoje idzie, obszar odbiorców mieści w sobie różnorakie reakcje. Są tacy, którzy usiłują zracjonalizować treści, jak też i ci, którzy nie silą się na werbalizację odczuć. Może i słusznie, ponieważ metafora zwykle jest punktem wyjścia dla dalszych rozważań. Niekoniecznie nadaje się do analizy. Czyżby więc "ochy" i "achy" musiały wystarczyć:-))? Nie, czasem jest odpowiedź utrzymana w podobnym kodzie. Nie tyle językowym, co myślowym, zresztą.

      Usuń
    5. Te utrzymane w podobnym kodzie dają najwięcej satysfakcji. I jeszcze przyjemność. Taką z "przenikalności" właśnie. Czasem się jej potrzebuje.

      Usuń
  4. ta pani to umysł ścisły? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej ścisły i praktyczny, choć sporo czyta.

      Usuń
    2. Podział tego typu nie wydaje mi się trafny. Chyba, że mamy do czynienia ze ... "ściśniętym".

      Usuń
    3. Jest, jaka jest. Mówi, co myśli. Jestem pewna, że ogólnie jest mi życzliwa, choć czasem mnie wkurza. Ale akceptujemy się.

      Usuń
  5. Niektóre "pochwały" zamiast cieszyć, irytują. Dzieje się tak za sprawą rozłożenia akcentów.
    Nauczyłam się, by słowa uznania z ust niektórych osób między bajki wkładać.
    Twój ostatni post...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni post był żartobliwy.
      Ale nie powiem, żeby mi się zupełnie nie podobał.
      Natomiast sądzę, że przegięłam parę dni temu z "kosmicznym wiatrem". Teraz brzmi to dla mnie zbyt patetycznie. Ale nie wyrzucę tego, wtedy jakoś mi szumiał...

      Usuń
    2. To oczywiste, że był żartobliwy. Nie wyrzucaj małego patosiku:-). Jeszcze by się w tym kosmosie bez końca pałętał...

      Usuń
    3. Pałętające się po kosmosie byty wzruszają mnie w sposób szczególny :)

      Usuń
  6. czasami po prostu jesteś bardziej tajemnicza...jak symboliści...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak może być. Choć oczywiście chciałabym być rozumiana :)

      Usuń
    2. jesteś! a że być może nie dla wszystkich...niektórzy z symbolizmu poznali tylko symboliczne pół litra :))

      Usuń
  7. Mi się podoba.. ten bełkot:)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Akceptujemy się"? To przestańmy.
    Są ludzie, którzy sprawiają nam radość i lepiej przestawać z tymi, niż z takimi, którzy muszą podzielić się z nami żółcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, odrobina żółci czasem się przydaje, dla lepszego trawienia...
      Choć ogólnie masz rację - gdyby relacja była dla mnie niszcząca, przerwałabym ją.
      Tu tak nie jest, poza tym widujemy się przelotnie i w ograniczonym dość kontekście.

      Usuń
  9. Bełkocz Aniu, bełkocz :)
    czasem ta tajemniczość sprawia, że muszę przystanąć i głęboko się zamyślić
    a to już dobre jest, nieprawdaż? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Myślenie jest w ogóle dobre:)

      Usuń
  10. a pomysl z przebranzowieniem na psychodeliczny?
    wtedy i znajoma zakosztowalaby troche kosmosu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana córeczko. Nie wszyscy muszą nadawać na tych samych falach. Nie znaczy to, że powinno się kogoś obrażać. Zobacz tylko ilu ludzi określa np. filmy Woodego Allena jako bełkot. Tata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tato, nie martw się, ja się nie przejęłam :)

      Usuń
  12. Widzisz jaka jesteś ważna? Niedługo będzie się Ciebie cytować, a dzieci w szkołach będą uczyć się co Ania M. miała na myśli. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pseudopsychologiczny bełkot zostanie nowym gatunkiem literackim :)

      Usuń
  13. Ostatni post był fantastyczny. Ciekawie przedstawione zagadnienia fizyki kwantowej ?
    No cóż dla nieznających się na rzeczy to po prostu bełkot.. Ciekawe określenie pseudopsychologiczny. Co autor stwierdzenia miał na myśli ?
    Ja w odróżnieniu od sąsiadki cenie sobie Twoje pisanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, że ci się podoba.

      Słowo "pseudopsychologiczny" trudne jest ;) Dobrze, że chociaż wiadomo, co to jest bełkot:)

      Usuń
  14. już o tym kiedyś pisałam, ale powtórzę
    nie zawsze komentuje, bo czasem przy takich notkach jak "kosmiczny wiatr" jest to tak osobiste, że moje słowa naruszałyby tę harmonie, zaburzyłyby i boje się nawet postawić kropkę
    czasem nie do końca rozumiem co masz na myśli,
    a jeszcze innym razem wchodzisz w interakcję i wówczas odpowiada mi się najłatwiej:)

    buziaki:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumienie pewnie zależy od całego bagażu skojarzeń, jakie w życiu nabyliśmy. Pamiętam, jak notka o rampie przywoływała ludziom negatywne obrazy, podczas gdy dla mnie to słowo jest pełne słońca, bo kojarzy mi się z konkretnym cudnym kiedyś miejscem.
      Myślę, że zawsze zostaje jakieś miejsce na niezrozumiałość. Nie przeraża mnie to.
      A bełkot... Coraz bardziej fascynuje mnie to słowo:)
      :***

      Usuń
  15. Kurcze, mogłam tak nazwać psa. Bełkot brzmi super. Tylko czy pies zniósłby kota w imieniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja fascynacja tym słowem nadal rośnie:)

      Usuń
  16. Całe szczęście Aniu, że są ludzie, dla których Twoje notki są bez sensu- bo to właśnie nadaje im sens zrozumiały dla wybrańców:D

    OdpowiedzUsuń