sobota, 3 stycznia 2015

Dopamiętać

Chciałabym się dopamiętać,
doczołgać, donurkować, dopatrzeć
do najdawniejszych dawności, do ścianek macicy, do protoplanktonu, różowej powierzchni Marsa, ceglanej podłogi w sieni, ciemnej szafy za kotarą, korzeni porzeczek w ogrodzie, zapomnianych srebrnych łyżeczek, do korytarza na parterze w liceum, do smaku głogu prosto z gałęzi, do płaskich ryb w Rowie Mariańskim i jeszcze głębiej, głębiej, pod powierzchnię snów o tym, że nie umiem rozpoznać miast i dróg i że nie można, nie można mnie pokochać

15 komentarzy:

  1. Po to, by odczarować, dośnić, odwrócić bieg, zdałoby się, nieodwracalnego.
    Udowodnić słuszność od dawna kiełkującego przeczucia, że pokochać można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te sny się powtarzają. Nie boję się samych snów, ale tego, co mogą oznaczać. Że jest we mnie błąd, jakiś podstawowy.

      Usuń
  2. jeśli już można komentować, to ja za erratą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Errata napisała wszystko.
    Jak pięknie napisała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś taki powtarzający się, natrętny, męczący sen. Kiedy ucięłam pewną przykrą dla mnie znajomość, ten sen też przepadł bez śladu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu raczej chodzi o znajomość mnie ze mną samą. Sama słabo siebie kocham....

      Usuń
  5. Ja myślę, że w Tobie nie ma żadnego błędu podstawowego, ale po prostu lęk i niepewnosć.
    Zgadzam się z Erratą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lęk i niepewność jest na pewno (Jaka ładna tautologia wyszła :)

      Usuń
    2. Oj, czasem tak wychodzi:)

      Usuń
  6. Ale czy trzeba/można/powinno się znać siebie tak do końca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można i trzeba. Ale warto akceptować :*

      Usuń
  7. Ja wreszcie nazwałam swojego sprawcę-oprawcę, nazywa się DDA. Może wreszcie udam się po pomoc w uporządkowaniu tego. Chciałabym być silna dla siebie, męża, córek, chciałabym się wreszcie od siebie odczepić i przestać bać, nawet tego że znów za chwilę mogę się lękać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba najgorsze, lek przed lękiem. Nerwicę lękową mam wyleczoną, lata terapii bardzo dużo mi dały. Ale w traumatycznych sytuacjach pewne nerwicowe wzorce lubią wracać...
      Znam bardzo dobrze kogoś z DDA, wiem, jakie to trudne.

      Usuń