sobota, 24 stycznia 2015

Mogłoby

Mogłoby być lato, albo choć ciepły kwiecień. Usiadłabym nad morzem, na ciepłym piasku i słuchała szumu fal.
Na razie wszak psychika mi siada.
Na jej obronę mam to, że jednak stale na nowo się podnosi ;)
Antybiotyk wczoraj wszedł do akcji.
Bardzo pomagają mi rozmowy z bliskimi mi ludźmi oraz praca.
Całe więc szczęście, że nie pracuję przy wyrębie lasu (ani nawet przy obieraniu cebuli...).

23 komentarze:

  1. Niech wytłucze toksyny.
    Na amen!
    I niech się psyche trzyma.
    Wespół wzespół z fizys.
    :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu:**
    na pocieszenie Ci powiem, że dzień się wydłuża
    i to juz widocznie:))

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze też, że nie jesteś pilotem wielkiego samolotu, ze nie stoisz na kapitanskim mostku, nie fedrujesz na ścianie przedniej...itp...ale dobrze, że jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...i mew...
    https://www.youtube.com/watch?v=zYekfptp-EY
    (((hugs)))

    OdpowiedzUsuń
  5. We mnie tez sie niedawno odezwala tesknota za morzem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrówka Aniu :)
    i nie zapomnij o probiotykach!
    Krótkie dni i brak światła dokuczają i mnie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam, biorę trilac... Mnie najbardziej dokucza przedłużające się chorowanie.
      Ale mam wrażenie, że jest lepiej, chyba antybiotyk działa.

      Usuń
  7. Jak zwykle boję się lata. Morza się nie boję.
    Jak już będzie ciepło to poleć sobie. Może na wydmy słowińskie?

    OdpowiedzUsuń