wtorek, 6 stycznia 2015

Rodzaj wolności

Właściwie można by nie otwierać drzwi z tą wypracowaną przez lata ostrożnością, by nie uderzyć w kuwetę. Można by nie myśleć o tym, czy w misce jest świeża woda, czy gdzieś nie leżą foliowe torebki, bo nie powinna ich lizać.
Można by nie myśleć, że to ona drapie nocą w moje drzwi i nie zrywać się ze łzami w oczach.

11 komentarzy:

  1. Można by, ale nie da się tak od razu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie tak szybko...
    Czas. Czas. Czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś pamięć przestanie być raną i stanie się ciepła i spokojna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję, bo o Szerci myślę każdego dnia i ciągle boli :(((

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu bezinteresowni przyjaciele zawsze zostawiaja wyrwe w sercu

    OdpowiedzUsuń