wtorek, 15 kwietnia 2014

Mazajki samoczynne przynotatkowe

Wczoraj przewalałam się pomiędzy stresem a sawannowym upojeniem.
Przygotowywałam się do zajęć z historii teatru, tudzież robiłam korektę zredagowanego uprzednio tekstu.
Próby - z tych bardziej udanych - przedłużenia stanu prawie-że-porządku w mieszkaniu, zaowocowały cichym brzęczeniem. To znaczy takim niemym, jakby wyciszony komar latał mi po organach i kierował moje dłonie ku brudnemu talerzykowi i okruchom.

A przy pracy głową komar ów celował w palce.
Czego efektem są mazajki samoczynne przynotatkowe. Na ogół.
Na jednym nawet zalęgła się koza.
Chyba.







36 komentarzy:

  1. bardzo mi sie te maziaje podobają:))

    OdpowiedzUsuń
  2. no wow! mazajki godne mistrza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, naprawde ciekawe! Najbardziej podoba mi sie # 3. Skonczone dziela od a do z. U mnie to albo gromada balwankow, albo stos znakow wiolinowych. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. wpatruję się i dostrzegam te ukryte twarze
    pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, są tam te twarze. Niektóre zaskakują mnie, gdy powstają :)

      Usuń
  5. a ja się zastanawiam czy widzę Koheleta czy kotleta ;PPP

    mazaje bardzo przyjemne - talenciaro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koheleta, oczywiście :) Pracuję nad wydaniem przekładu w tłumaczeniu Anny Kamieńskiej.

      Usuń
  6. i do tego pięknie rysujesz...no, żeby jedna Kobieta posiadła tyle talentów, to..to jest niesprawiedliwe:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wielu dziedzinach mam coś wręcz odwrotnego do talentu... ;)))

      Usuń
  7. Koza jako żywa! Trochę przypomina diabła... Mrocznie, intrygująco, nie można przejść obojętnie. Fajnie ci to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kozę od diabła odróżniamy po wymionach...;)

      Usuń
    2. I po białej sierści.

      Usuń
  8. No dzie, jaka koza? Przecież to krowa jest jak byk.
    Oj, ja też mazgaję do upojenia, kiedy zdarza mi się myśleć, ale tak bardziej bez ładu i składu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krowa to większa jest. A zwłaszcza byk :)

      Usuń
    2. W życiu tak, tutaj nie mam skali porównawczej.
      A w ogóle widzę tu wpływy Młodej Polski:)

      Usuń
    3. Zdeskrybowałaś notatkę na pierwszym mazaju? :)))

      Usuń
    4. No ale! Na ostatnim. Na pierwszym to ten botoks w ust pąkowiu mnie ujął.

      Usuń
    5. Na pierwszym jest u góry zapisek "Dramat Mł. Polsk".
      Myślałam, że dlatego:)

      Usuń
    6. OjaCię! Dopiero teraz doczytałam! W pierwszym rzucie przeczytałam drwal cośtam! I nie przywiązałam wagi! A widzisz? Coś jest na rzeczy! Mnie ostatnie mazgaje się skojarzyły:)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Teletubiś mówisz...?
      Muszę poważnie zastanowić się nad sobą ;)

      Usuń
  10. Na dobrą sprawę wszystkiego tam się dopatrzeć można. Co tam komu aktualnie w duszy gra:-)).

    OdpowiedzUsuń
  11. Przez takie maziaje odkrywamy nasze talenty:)
    Lubię rysunek w ołówku,mój Brat takie szkice robi,są bardzo efektowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym ta miękkość, którą ma ołówek dotykający papieru...

      Usuń
  12. Jestes talentosa!!!! podobaja mi sie bardzo, mam takie maziaje oprawione, ktore pozostawila u mnie w domu w Andach mloda polska malarka tez talentosa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za takie ciepłe słowa.
      Ogrzewam się nimi. :***

      Usuń
  13. Są niesamowite!
    Porusza mnie ich mnogość. To już kolekcja!
    Albo ilustracje do książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największa ich mnogość od długiego czasu trafiała do rezydencji z napisem "segregowane suche"...
      Nie wiem, doprawdy, co to za odmiana sztuki. Kiedyś było jasne: makulatura :)

      Usuń
  14. ostatnie skojarzyło mi się z Tamarą Łempicką:)
    ciekawe te prace, w moim odczuciu bardzo mroczne :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz - ja zupełnie nie odczuwam ich mroczności...

      Usuń
  15. Piękne... wieloznaczne, wielowymiarowe - niesamowite.
    Nie czuję mroczności.
    Czuję wielką wrażliwość autorki.
    Dla mnie najciekawsza i najbardziej tajemnicza jest dwójka.
    Ściskam ciepło, Aniu:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba.
      Dziękuję.
      Pozdrawiam serdecznie:*

      Usuń