niedziela, 20 kwietnia 2014

Mazurki, zające...



Kurczakozające...


i pies świątecznie zamyślony:


22 komentarze:

  1. Upieklas mazurka!!! oj jak bardzo lubie je jadac popijajac czarna gorzka kawa!!! tutaj tylko mozna sobie o mazurkach pomarzyc...juz nie bede pisala dlaczego. . Kurczakokozajace i Kroliczkopies Potulny...a Lu chyba tez lubi mazurki z czarna gorzka kawa, i czeka cierpliwie na swoj kasek.Jeszcze raz Wesolych Swiat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lu lubi mięsko, ale ciastem nie pogardzi. Tu jednak była czekolada i migdały, a tego psom nie wolno. Lubię mazurki i lubię je piec, a poza tym, wychodzą mi bardzo smaczne. Jak przyjedziesz do Polski, zrobię dla Ciebie takie jak na zdjęciu, tylko motyw z czekolady dam inny. Może kolibra?

      Usuń
    2. KOliberek bedzie mnie cieszyl bardzo!!!

      Usuń
  2. Jakie ładne mazurki :)...dla mnie to takie ciasto-dekoracja, słodka zabawka, mniej wymagająca, niż tort, a dająca więcej radości...Wesołych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jako dekoracja są fajne, ale ja doceniam też ich walory smakowe. Inni w moim domu też:)

      Usuń
  3. Wielbiem Twoją Lu Aniu!!
    Za uszkiem drap ode mnie!
    Mazurki super!
    Wesołych Świąt:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drapię, drapię. I Nolę też - to ta odgrywająca królika :)

      Usuń
  4. Piękna produkcja i piękne pycie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Lu przeżywa wizytę Noli, zwłaszcza w nocy, bo obie śpią u mnie na materacu (dodatkowo ze Starszą, oczywiście).

      Usuń
  6. Pięknie!
    A te oczy! Ach!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lu ma wymowne spojrzenie, to prawda :)

      Usuń
  7. nie wiem co ładniejsze, ale ten zajączek skradł moje serce :)))
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  8. Myśli o zmartwychwstaniu? Może psów to jednak nie ominie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś takiego jest - to sądzę, że nie ominie...

      Usuń
  9. Kurczakozajączek wymiata!
    Właśnie właśnie, a czemu Dzikulki nie pokazujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sfotografowałam wszystkich, którzy siedzieli przy stole, a Dzikulka nie chciała :)
      Może onieśmieliła ją obecność dwóch psów.
      Ale rzeczywiście kwestie zdjęć kotki muszę nadrobić :)

      Usuń
  10. Pozdrawiam zwierzaczki i właścicielki.
    Przesyłam Wam link do pięknego filmu "Anna i zwierzęta".
    Właśnie zaczynam go oglądać.
    I.
    v.wolnemedia.net/filmy-dokumentalne/anna-i-zwierzeta/

    OdpowiedzUsuń