piątek, 25 kwietnia 2014

Sinusoida

Wczoraj dzień jak sinusoida.
Wyczerpujący. W skrajnych emocjach.
Zakończył się bardzo pozytywnie, bo na imprezie w klubie.
A zaprosiło mnie własne dziecko Starsze.
Z okazji poniedziałkowych urodzin.
To urocze z jej strony. Zaprosić mamę i tatę, by bawili się razem z jej przyjaciółmi.


PS. A na tfu dałam wiersz.


15 komentarzy:

  1. to piękne ... :) wręcz wzruszające...

    OdpowiedzUsuń
  2. urocze i wręcz niespotykane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście chyba dość rzadko :)

      Usuń
  3. Uściski dla jubilatki :) to bardzo miłe, bardzo

    OdpowiedzUsuń
  4. Widocznie mama z tatą do przyjaciół się zaliczają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dobre relacje z dziećmi bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze - dobre relacje, Ameryki nie odkrywam. Poza tym skrócił się bardzo międzypokoleniowy dystans - tak uważam. Słuchamy tej samej muzyki, oglądamy te same filmy i czytamy te same książki. Nie ma tematów tabu. I tak jest dobrze. Dystans często mylony z szacunkiem jest sztuczny i niczego dobrego nie wnosi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, tak chyba jest. Ja w ogóle nie umiem tworzyć dystansu, nawet na zajęciach ze studentami.

      Usuń
  7. Hana ma racje. :)
    Tanczylas? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tańczyłam - to raczej nietaneczny klub:)

      Usuń
  8. Szczesciarze z Was!
    Jak ja bym chciala, zeby mnie dziecko na impreze urodzinowa z przyjaciolmi kiedys zaprosilo!
    :)

    OdpowiedzUsuń